- Cześć, mam na imię Nikodem, mam 17 lat. Jeszcze niedawno byłem pełnym energii chłopakiem, jak każdy nastolatek, wierzącym, że cały świat stoi przede mną otworem - czytamy na zbiórce, której beneficjentem jest 17-letni motocyklista, o którym szeroko pisaliśmy w sierpniu br
Do wypadku z jego udziałem doszło 16 sierpnia, około godziny 20.20, na drodze między Krzywinem a Ognicą. Było to szeroko komentowane zdarzenie, z którego nagranie ma w internecie 10 milionów wyświetleń.
Pisaliśmy wówczas, że 17-latek został zabrany przez śmigłowiec LPR, a jego stan określano jako ciężki. Dziś wiadomo już, że przeżył wypadek, choć wciąż walczy o powrót do zdrowia.
- Wsiadłem na motocykl (125 ccm A1) ...… i zabrakło mi wyobraźni, a być może to był brak doświadczenia, przypadek, albo zwyczajny ludzki pech. Skutek jest jednak taki, że dziś muszę zacząć życie od nowa. Po wypadku lekarze walczyli o każdy mój oddech. Przez dwa tygodnie byłem w śpiączce, spacerując pomiędzy życiem a śmiercią. Moje ciało jest jak rozsypane puzzle – złamania wszystkich kończyn, złamanie wielofragmentowe trzonu kości udowej z przemieszczeniem odłamków o 4 cm i krwiak w okolicy prawego podbrzusza , przedramię z przesunięciem oraz pęknięta czaszka. W trakcie leczenia pojawiła się sepsa i poważne ciężkie powikłania organów wewnętrznych. Ale mimo tego wszystkiego – żyję. A to znaczy, że dostałem drugą szansę, której już nigdy nie zmarnuje! - czytamy na stronie zbiórki (znajduje się TUTAJ).
Pieniądze mają zostać przeznaczone na rehabilitację.
- Dziś wiem, jak bardzo kruche jest zdrowie i jak łatwo je stracić. Popełniłem błąd, który może przytrafić się każdemu. Nie cofnie to czasu, ale mogę wyciągnąć z tego lekcję. Wiem, że nie ma nic cenniejszego niż życie i drugi człowiek obok. Przede mną długa i trudna droga – miesiące, a może lata rehabilitacji, nauki chodzenia, odzyskiwania sprawności. Potrzebuję ogromnej siły wewnętrznej, ale także wsparcia finansowego, by móc podjąć specjalistyczne leczenie i rehabilitację. Sam nie dam rady.
Dziś proszę Was o pomoc. Każda złotówka, każde dobre słowo i każda modlitwa przybliżają mnie do tego, bym mógł znowu żyć jak nastolatek – śmiać się, spotykać z przyjaciółmi, realizować marzenia. Ten wypadek nauczył mnie pokory i wdzięczności. Chcę docenić każdy dzień, którego już nigdy nie będę traktował jako oczywistości. Wiem, że przede mną całe życie – inne, trudniejsze, ale wciąż pełne możliwości. Jeśli możesz, pomóż mi wrócić do świata na nowo - czytamy na stronie zbiórki.
Choć tekst jest napisanie w pierwszej osobie, nie pochodzi od Nikodema.
- Zastanawiasz się jak mogłem napisać ten tekst? Tak, nie jestem w stanie, na pewno nie będę jeszcze przez kilka miesięcy uchwycić długopisu. Mam wkoło siebie kochającą rodzinę oraz grupę znajomych którzy są przy mnie i organizują tą zbiórkę. Na dziś nadal znajduje się w stanie ciężkim, wymagam opieki, dalszego leczenia oraz długotrwałej i wielokierunkowej rehabilitacji, zwłaszcza neurologicznej i ogólnousprawniającej, aby odzyskać samodzielność - pojawia się w wyjaśnieniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szeroko komentowane? Czy to jest próba podbicia, że to jakaś sława? Było szeroko komentowane jako przykład braku odpowiedzialności…

Szeroko komentowane? Czy to jest próba podbicia, że to jakaś sława? Było szeroko komentowane jako przykład braku odpowiedzialności…