Teledysk Tomasens, zrealizowany został do utworu "Życie", pochodzącego z wydanej niedawno płyty Tomka Bulsy.
Premiera debiutanckiej płyty pochodzącego z Gryfina Tomka Bulsy jest całkiem świeżą sprawą. Właśnie ukazał się nowy teledysk, który ją promuje. Klip zrealizowano na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Dolnej Odry, a dzięki wykorzystaniu drona, możemy podziwiać to miejsce z lotu ptaka. Prezentujemy go poniżej, a wszystkich zainteresowanych twórczością Tomasensa odsyłamy róweniż na jego kanał - na serwisie YouTube: www.youtube.com/TomasensTV
Fanpage na facebooku dostępny jest TUTAJ.
Z tej okazji wracamy także do rozmowy z Tomkiem, jaką opublikowaliśmy na łamach Gazety Gryfińskiej w wydaniu z 27 czerwca b.r., w ramach naszego cyklu MTG (Muzyczne Twarze Gryfina).
"Tomasens"
Tomek Bulsa. Rocznik 90. Gryfinianin od urodzenia. Najmłodszy z trójki braci. Nagła śmierć jednego z nich spowodowała, że muzyka nabrała w jego życiu innego wymiaru. Skanalizowała uczucia i emocje, którymi dzieli się poprzez własną twórczość. W wieku 23 lat odkrył w sobie pasję, którą chce rozwijać, motywując innych do tego, by stawali się lepsi. Nie wstydzi się otwarcie mówić o tym, jak ważną rolę w jego życiu odgrywa wiara. Na dniach ukaże się jego debiutancka płyta pt. „Walka z samym sobą”. Przed wami - Tomasens.
Chór kościelny
- Ogólnie śpiewam, zwłaszcza w refrenach. Śpiewałem kiedyś w chórze kościelnym. Obracałem się wtedy wśród dość rozrywkowej młodzieży. Część moich znajomych pytała: co ty, stary?! W chórze kościelnym śpiewasz? Odpowiadałem, że spoko, nie podoba się, to nie musisz się ze mną zadawać. To było fajne widzieć tych gości później w kościele, gdzieś wychylających się z tyłu, żeby mnie zobaczyć. W ogóle od dzieciaka uczestniczyłem w różnych muzycznych wydarzeniach - w szkole, na konkursach, nie konkursach itp. Mam luźne podejście. Nie wykluczam, że wrócę do chóru.
Credo
- Nagrywasz numer i wrzucasz go w Internet. Znajomi – wiadomo – będą cię klepali po tyłku, ale gdy dostajesz wiadomość od kogoś obcego - jedną, drugą, trzecią - nagle dociera do ciebie, że zrobiłeś coś, co faktycznie ma sens.
Styl
- Staram się wypracować własny, niekoniecznie musi to być tylko hip-hop. Nie chcę być „podpięty” jedynie pod łatkę hip-hopowca, bo czuję każdy rodzaj muzyki. Pisząc te numery na pierwszą płytę tak naprawdę szukałem samego siebie.
Pierwsza płyta
- Wejdzie na nią 10 numerów. Całkowicie moich. To mój pierwszy materiał. Wydawnictwem zajmuję się sam, wszystko z własnej kieszeni. Płyta wyjdzie pod szyldem Tomasens. Na razie 100 sztuk. Będą dostępne po 20 zł. Można się ze mną kontaktować przez Facebooka. Wiem, że rzucam się na dosyć głęboką wodę. Zobaczymy, jak się to wszystko potoczy.
Treść
- Nie uchodziłem za osobę, która była najgrzeczniejsza. W stosunkowo młodym wieku dużo przeżyłem. Z czasem dotarło do mnie, że pewne wartości, które wpajali mi rodzice, naprawdę mają sens. Alko-weekendy, zgrywanie chama i udawanie kogoś, kim się w rzeczywistości nie jest, są bezsensowne. Tak wygląda przeskok z fazy gówniarskiej w wiek dojrzewania. „Walka z samym sobą” jest płytą o tych sprawach.
Dźwięki
- Wychowałem się na bardzo różnych stylach muzycznych. Był tam i hip-hop i Czesław Niemen, zespoły takie jak Dżem i Lady Pank. Raczej polskie bandy. Z zagranicznych wymieniłbym Yelawolf. Siada mi to, co on robi. Z polskich bandów, które grają współcześnie, bardzo podoba mi się Coma. Wymieniłbym też rapera Quebonafide.
Geneza
- Mój świętej pamięci brat współtworzył w Gryfinie Spontan Studio z Michałem Dworzyńskim i z ACE’em. Bawili się w muzykę, a ja zawsze gdzieś obok tego byłem. Podpatrywałem, co robią. Między nami była jednak duża różnica wieku. Miałem wtedy 15-16 lat. Umiałem śpiewać, ale się nie wychylałem.
Produkcja
- Całość robię właśnie z Michałem (Dworzyński – red.) w Cyklon Studio. Wspierał mnie od samego początku. Jestem mało krytyczny w stosunku do siebie i ktoś taki, jak on jest mi bardzo potrzebny. Tym bardziej, że nie znam się na nagrywaniu, obróbce itd. Podobnie wygląda moja współpraca z Dj ACE, który pomaga mi przy teledyskach. Te dwie osoby chcę tutaj wyróżnić. Produkcja całości zamknie się w kwocie sześciu tysięcy złotych.
Youtube
- Dzięki bratu dostałem od znajomego bit, pod który zacząłem coś pisać. Tak powstał pierwszy numer. Po wrzuceniu na Youtube’a okazało się, że w moment miał z 5 tysięcy wyświetleń. Jak na chłopaka, który robi to pierwszy raz, to naprawdę spoko wyczyn. Teledysk, który zrobiłem ostatnio, już przy okazji zbliżającej się premiery, podesłałem Borysowi Mańkowskiemu (znany zawodnik MMA). Nie dość, że odpisał, że jest spoko, to obiecał, że podklei go na swoim profilu. Chyba zmierza to wszystko w dobrą stronę.
Strata
- Brata straciłem w Norwegii, w której sam spędziłem 3 lata. Po tym nie chciałem już tam zostać. W jego laptopie znalazłem opracowany przez niego bit, do którego postanowiłem napisać tekst motywujący ludzi, by walczyć o siebie, gdy jest źle. Nie poddawać się. To też ukłon w stronę religii i wiary. Po napisaniu tego numeru i wrzuceniu do sieci, zaczęli odzywać się do mnie ludzie z całej Polski. Podnosił ich na duchu. To ostatecznie zmotywowało mnie do zrobienia całej płyty.
Wiara
- Pomaga. Znalazła odbicie w tym materiale. Jestem z bardzo religijnej rodziny. Moi rodzice, babcia, od dziecka prowadzili nas chrześcijańską ścieżką. Spisali się na medal. Rolę wiary uświadomiło mi odejście brata. Nie wszystko załatwi garść leków. Mam dużo znajomych, którzy w Boga nie wierzą, ale z faktu, że jestem religijny nikt nie starał się kręcić beki. Po prostu nie poruszamy pewnych tematów.
Cel
- Nie oczekuję cudu. To moja pasja. Wiadomo, przydałoby się godne wynagrodzenie za ciężką pracę. Uskrzydla mnie, kiedy ktoś szanuje to, co robię.
Gryfino
- Jest dobrym miastem. Kiedyś było siedzenie na murkach, fajki, browary… może przez to charaktery mamy twardsze? Może w dużych miastach łatwiej o promocję itd., ale z drugiej strony u nas młodzież też się teraz rozwija, jest potencjał. Samo miasto również zaczyna pod tym względem lepiej wyglądać.
Wspieranie młodych artystów
- Oczywiście, że miasto powinno młodych artystów wspierać. Każdy wypromowany przy wsparciu miasta artysta będzie mógł się kiedyś odwdzięczyć np. przy okazji Dni Gryfina. Co do mechanizmów takiego wsparcia, to nie zastanawiałem się jeszcze nad tym. Nie zgłaszałem się jeszcze o taką pomoc. Tak czy inaczej, pomagać powinni.
Ulubiona miejscówka w Gryfinie
- (śmiech) Jestem z Górnego Tarasu, tam się wychowywałem. Wiadomo, chodziło się na basen, na nabrzeże… Dla mnie, to generalnie woda. Jak tylko mam czas, biorę wędkę i jadę nad wodę się zresetować. Ciepły kanał, łódka – to są moje tematy (śmiech). Reset jest w tych czasach wskazany.
Film, książka
- Skazani na Shawshank, Zielona mila, Siedem dusz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze