Jak informowaliśmy wybrano nowy zarząd stowarzyszenia GKS Błękit Pniewo, w skład którego weszli: Arkadiusz Durma (prezes), Adrian Hołownia (wiceprezes), Paweł Lewandowski (członek zarządu), Piotr Mróz (członek zarządu), Łukasz Żelech (członek zarządu), Marcin Szymański (członek zarządu) i Arkadiusz Bartkowski (członek zarządu). W Gazecie Gryfińskiej można przeczytać wywiady zarówno z nowym prezesem, jak i ustępującym Kazimierzem Koczanem
Kazimierz Koczan mówił o swoim odejściu od roku. Jednocześnie narzekał na brak następców, na to, że zawodnicy Błękitu nie chcą go wspomóc. Co się stało, że przejęliście władzę, tak nagle?
Arkadiusz Durma: Nie było chętnych na stanowisko prezesa, ale nie znaczy to, że nie było chętnych do pracy w klubie. Brakowało po prostu konkretnych decyzji. Wyłączyłem się na pewien czas z działalności w Błękicie. Należy pamiętać, że prowadzenie klubu piłkarskiego to nie tylko mecze w weekend, ale szereg niewidocznej pracy. Rozliczenia, korespondencja, papierkowe sprawy w związku. Dlatego tyle trwało oswojenie się z tym, co teraz nastąpiło.
Nie ma więc mowy o spontaniczności.
- Nie. Raczej była to naturalna kolej rzeczy. Wcześniej przez wiele lat wspierałem Kazika Koczana w jego działaniach. Obserwowałem też jak mają się sprawy. W ostatnim czasie zauważyłem, że sytuacja w klubie nie prowadzi do niczego dobrego. Było wręcz coraz gorzej. Dlatego, chociaż wcześniej wycofałem się w cień, wyszedłem do chłopaków z propozycją zmian. Skoro nie było chętnego na prezesa, zaproponowałem swoją kandydaturę. Wcześniej jednak przedstawiłem własne zasady.
Jakie, dokładnie?
- Pomagając Kazikowi widziałem, że to nie jest praca dla jednej, a nawet trzech osób. Działalność w klubie to szereg pracy, dużo „czarnej roboty”. Dlatego rozszerzyliśmy zarząd z trzech do siedmiu członków. Przedstawiłem swoją wizję, chłopaki na nią przystali i obiecali pomoc.
Oba wywiady można przeczytać w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze