19 października 2024 r. o godz. 11.00, w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Gryfinie, odbędzie się ostatnia ziemska droga Teresy Poręby. Pionierka miała 97 lat
- Pochodzę z miejscowości Sambor w województwie lwowskim. Pojawiliśmy się w Gryfinie właściwie na zaproszenie brata. W czasie wojny został wywieziony do Niemiec. Tuż po niej trafił właśnie tutaj i zamieszkał. Część ludzi z naszego transportu na ziemie odzyskane została w Dąbiu. Moi rodzice, siostra i ja przyjechaliśmy do Gryfina. Pierwszy dom, w którym zamieszkaliśmy mieścił się przy ul. Łącznej. To niedaleko fabryki suchej destylacji drewna. Gdy go zajmowaliśmy nie miał okien i był praktycznie pusty - opowiadała w 2012 roku na łamach działu "Pionierzy Gryfina".
Była to "współopowieść". W Gazecie Gryfińskiej występowała bowiem wspólnie z mężem.
- Któregoś dnia stróż w melioracji, starszy człowiek, powiedział kiedyś mojemu obecnemu mężowi: słuchaj Bronek, ja mam dla Ciebie taką fajną kobitkę, przyjdź kiedyś, to ci ją pokażę. No i mój przyszły mąż przyszedł na pierwsza randkę. Z kolegami. Ja wtedy pasłam krowę niedaleko domu na łące - wspominała Teresa Poręba.
Pełne wspomnienie o zmarłej zamieścimy w kolejnym wydaniu gazety. Rodzinie składamy wyrazy współczucia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze