W poniedziałek, o godzinie 12.30, w kościele na Górnym Tarasie, odbędzie się pogrzeb Romana Kulawca. Był m.in. działaczem sportowym, który pamiętał pierwsze powojenne mecze w Gryfinie
Urodził się 30 maja 1936 roku we wsi Horożanka, powiat Podhajce, województwo tarnopolskie. W gminie Gryfino jego rodzina znalazła się już jesienią 1945 roku.
- Zamieszkaliśmy w Żórawiu, pod Gryfinem, ale często bywaliśmy w mieście. Pamiętam jego wygląd. Było całe w gruzach, wszędzie ruiny, zbombardowane kamienice. To było małe, takie 4-5 tysięczne miasteczko. Pamiętam też mecze, które rozgrywano w Gryfinie zaraz po wojnie - opowiadał na naszych łamach, nieprzypadkowo nawiązując do sportu.
Był działaczem piłkarskim w latach 60., czyli za czasów Polonii Gryfino, mówiono o nim "prawa ręka Floriana Geislera".
Pełne wspomnienie o Romanie Kulawcu zamieścimy w kolejnym wydaniu Gazety Gryfińskiej. Rodzinie i przyjaciołom składamy wyrazy współczucia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze