Do naszej redakcji dotarła kolejna smutna wiadomość. W wieku 53 lat zmarł znany i lubiany mieszaniec Gryfina
Robert Janik był przed laty piłkarzem gryfińskiego Energetyka. W późniejszych latach można było zobaczyć go w barwach Czarnych Czarnówko, podczas Meczów Noworocznych oraz na parkietach Gryfińskiej Ligi Halówki Amatorskiej.
- Zawsze pełno było wokół niego ludzi. „Bocian” to dusza towarzystwa, jajcarz. W jego obecności ciągle coś się działo – opowiadali nam jego koledzy z boiska w 2019 r.
Wówczas napisaliśmy artykuł o jego walce z chorobą.
- Robert pracuje na budowie w Szczecinie. Wracając do domu, na autostradzie doznał zawału serca. Szczęście w nieszczęściu, że samochód, który prowadził łagodnie wylądował na poboczu – mówiła nam wówczas Ewa Grabek, jego siostra.
W wyniku zatrzymania krążenia doszło do niedotlenienia pnia mózgu. Robert znalazł się w śpiączce, z której wybudzić go chciał cały region. 21 września 2019 r., przy gryfińskim nabrzeżu, odbył się festyn charytatywny „Budzimy Roberta - wstawaj szkoda dnia”.
- Niestety, mimo rehabilitacji już nigdy nie odzyskał świadomości. Przez cztery i pół roku był w tzw. śpiączce mózgowej, czyli stanie wegetatywnym - przekazali nam bliscy zmarłego.
Robert Janik odszedł 10 listopada. Jego pogrzeb odbędzie się w piątek 17 listopada. Msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 15.00 w kaplicy cmentarnej w Gryfinie. Następnie prochy Roberta zostaną odprowadzone do grobu na Cmentarzu Komunalnym w Gryfinie.
Rodzinie oraz bliskim zmarłego składamy najszczersze wyrazy współczucia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Odchodzą młodzi ludzie. Gdzie jest sprawiedliwość
Odchodzą młodzi ludzie. Gdzie jest sprawiedliwość

Odchodzą młodzi ludzie. Gdzie jest sprawiedliwość
Odchodzą młodzi ludzie. Gdzie jest sprawiedliwość