Reklama

Zdobyła medal mimo bólu i łez. Historia Joanny Oleksiuk

Sierpień był pracowitym okresem dla Joanny Oleksiuk. Na początku miesiąca wyszła za mąż, a kilkanaście dni później wywalczyła w Berlinie wicemistrzostwo Europy. Na łamach Gazety Gryfińskiej opowiada o swojej chorobie, problemach treningowych i ambicjach, wykraczających poza granice małego Gryfina

- Zdobycie tego medalu nie było łatwe, bo za mną wiele bólu i łez. W tym roku przeszłam kolejne dwie operacje: stawu biodrowego oraz kontuzję barku i to w ręce, którą wykonuję rzuty. Na jakiś czas musiałam ograniczyć treningi a po operacji nogi przestać trenować przez jakiś czas. Ból to nieodłączna część podczas treningu. Taka już jest specyfika tego schorzenia, że niekontrolowane mimowolne napięcia mięśniowe niosą ze sobą ogromny ból. Na szczęście po tylu latach a w zasadzie od urodzenia nauczyłam się z tym żyć i jakoś funkcjonować. Zaciskam zęby i zawsze wkładam w swój trening sto procent. Chcąc być wysokiej klasy sportowcem trzeba się zmierzyć z różnymi sytuacjami i bólem trzeba mieć twardą skórę nie można się poddawać trzeba robić swoje. Dlatego dałam radę - mówi 26-letnia Joanna Oleksiuk.

 

Reklama

Cały wywiad znajduje się w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Jednocześnie zapraszamy na stronę Joannay Oleksiuk, która znajduje się TUTAJ

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama