Publikujemy pełny artykuł, opublikowany w jednym z czerwcowych wydań Gazety Gryfińskiej. Maciek Sauter, Tomasz „GnyHu” Gnych oraz Mateusz Woźniakowski założyli stowarzyszenie „Duży Pokój”. Ma ono wspierać oddolne inicjatywy kulturalne w Gryfinie. Liczą na zaangażowanie dużej liczby osób. Poprzez stałą składkę członkowską w wysokości 10 zł miesięcznie, można wspierać istniejące imprezy oraz rozwój nowych miejsc integrujących lokalną społeczność.
Organizowanie koncertów nie jest wam obce.
Maciek: Od czterech lat z Tomkiem organizujemy imprezy: Duży Pokój i Niezły Młyn.
Tomek: Siedzieliśmy na plaży miejskiej z Maćkiem i doszliśmy do wniosku, że trzeba jakoś rozruszać to miejsce. Postanowiliśmy zrobić imprezę pod nazwą Duży Pokój. Nazwaliśmy ją tak, bo w dużym pokoju miała być scena, w małym pokoju miała być mniejsza scena, a w kuchni strefa gastronomiczna. Czasu było niewiele, zorganizowaliśmy imprezę w lasku w trzy tygodnie, chociaż w niepełnej formie, to wypadło dobrze.
Rozwijaliście ją z każdym kolejnym rokiem. Pojawiła się współpraca z lokalnymi społecznikami angażującymi się w akcje charytatywne. Ale to nie jedyny wasz cykliczny koncert.
Tomek: Duży Pokój jest raz w roku, doszliśmy do wniosku, że fajnie zrobić coś w międzyczasie. Tak powstał Niezły Młyn. Nazwa stąd, bo pierwsza edycja odbyła się w Starym Młynie w Osuchu, ale kolejna w tym roku w gryfińskim Zalipiu, gdzie na tą okoliczność postawiliśmy specjalną scenę. Zapotrzebowanie na tego typu zamknięte imprezy poza sezonem letnim są, bo chętnych do wejścia było wielu, nie dla wszystkich wystarczyło biletów.
Do czego było potrzebne wam stowarzyszenie?
Maciek: Stowarzyszenie pozwoli na rozwinięcie już istniejących inicjatyw, łatwiej będzie załatwiać formalności, otworzą się nowe możliwości pozyskania różnego typu dotacji na imprezy, aby zwiększyć ich budżet. W tym roku wskakujemy na jeszcze wyższy poziom z Dużym Pokojem, zagra m.in. Dezerter, czyli naprawdę znana kapela. Ogólnie jest sporo zespołów które możemy ściągnąć do Gryfina, a które naprawdę nie oczekują zbyt wygórowanych wynagrodzeń. Oczywiście nie wykluczamy nowych inicjatyw w przyszłości, nawet już o nich myślimy.
Tomek: Chcielibyśmy, aby latem na plaży odbywało się więcej imprez, nie mamy na myśli koncertów o charakterystycznej dla Dużego Pokoju muzyce. To mogą być swego rodzaju dancingi dedykowane osobom starszym, czy koncerty hiphopowe skierowane głównie do młodszej części gryfinian. Tli nam się w głowach pomysł cyklicznych imprez również w pozostałych okresach roku, gdy na dworze robi się szybko ciemno i jest zimno. Jako stowarzyszenie na pewno łatwiej będziemy mogli wejść we współpracę z kimś, kto mógłby nam użyczyć lub wynająć odpowiednie do tego miejsce.
Apelujecie do gryfinian, aby wstępowali do stowarzyszenia.
Maciek: Istotne jest wsparcie członków, czyli mieszkańców. Nie tylko finansowe, ale również merytoryczne. Jesteśmy otwarci na nowe pomysły, idee. Każdy kto zgłosi się do nas z pomysłem zostanie wysłuchany, oczywiście, ograniczają nas możliwości czasowe, bo wszyscy mamy obowiązki zawodowe i rodziny, ale jeśli nowe osoby oprócz konkretnych pomysłów wyjdą z inicjatywą organizacji imprez, angażując się w nie, to oczywiście znajdzie się dla nich miejsce w naszym stowarzyszeniu. My możemy dać wsparcie, wiedzę i przede wszystkim narzędzia w postaci stowarzyszenia. Ma ono jednoczyć lokalną społeczność i dawać możliwości do tworzenia nowych przestrzeni, by ożywić życie w Gryfinie.
Tomek: Wierzymy w to, że ludzie zamiast narzekać, zaczną działać, a przynajmniej korzystać z tej oferty.
Ile wynosić będzie składka członkowska?
Maciek: 10 zł miesięcznie. To w skali miesiąca niewielka kwota, ale przy kilkuset członkach, robi się z tego naprawdę fajny budżet, dający możliwość rozbudowywania oferty stowarzyszenia. Chcemy z roku na rok zapraszać lepsze zespoły na nasze koncerty, stosować lepsze nagłośnienie czy światła, robić dwudniowe imprezy
Tomek: A w międzyczasie dyskoteki.
Jak rozumiem, koncerty to nie wszystko?
Mateusz: Chcemy rozwijać kulturę w szerszym rozumieniu. Tomek i Maciek są ekspertami w dziedzinie muzyki, ale nie tylko do niej ograniczać mają się zadania stowarzyszenia. Stąd też również moja osoba w stowarzyszeniu. To ono przejmie organizację Zimorodka, czyli imprezy kajakowej, a być może z czasem wskrzesimy popularną niegdyś Hydrozagadkę. Stowarzyszenie będzie również współorganizatorem Włóczykija. Myślimy o organizowaniu rajdów pieszych czy rowerowych.
Trochę podobne jak Republika Międzyodrza, założone przed laty stowarzyszenie zrzeszające ludzi z Gryfina, mające scalić i pobudzić działania kulturalne i rekreacyjne w mieście.
Mateusz: Tak, razem z Maćkiem byliśmy nawet członkami Republiki Międzyodrza. Część osób wyprowadziła się z Gryfina, inni z przyczyn osobistych lub zawodowych zrezygnowali z aktywności, więc Republika upadła, chociaż idea była dobra.
Wasza oferta jest podobna.
Maciek: Tak, nawet bardzo podobna.
Tomek: Panuje przekonanie, że w Gryfinie nic się nie dzieje. Chcemy to zmienić, oddolnie. Co za problem wystawiać regularnie latem głośniki w lasku przy stadionie? Ludzie będą tam z chęcią spotykali się wieczorami.
Maciek: Tu nawet nie zawsze będzie chodziło o typowe imprezy. Dlaczego ludzie mają siedzieć w domach przed telewizorami czy z smartfonami? Chcemy ich aktywizować. Stworzyć powód, aby wyszli „na miasto”, spotkali się z innymi osobami. Inicjatywy stowarzyszenia mają mieć rolę prospołeczną.
Mateusz: Jeśli będą wiedzieli, że w niedzielę na plaży miejskiej będziemy coś organizować, może przyjdą całą rodziną usiąść, posłuchać muzyki, zjeść kiełbaskę z grilla.
Chyba mocno na wyrost jest stwierdzenie, że nic się nie dzieje w Gryfinie. Oferta GDK jest ciekawa. Inna sprawa, że pole do zagospodarowania wielu miejsc wciąż jest duże, bo ta oferta zapewne nie trafia do wielu grup społecznych.
Maciek: Generalnie ludzie twierdzą, że nic się nie dzieje. Mam swoje doświadczenie w tym obszarze, jestem w stałym kontakcie z GDK i oni mają naprawdę sporo aktywności, wcale nie ograniczających się do miasta, ale sięgają również terenów wiejskich. Jest tego sporo. Tak jak powiedziałeś, nie wszyscy jednak w tej ofercie mogą znaleźć coś dla siebie. Dlatego cieszy mnie wsparcie ze strony GDK i Gminy Gryfino dla nas. Już nam pomagają. A liczymy na jeszcze lepszą współpracę już jako stowarzyszenie.
Tomek: Nie chcemy robić coś wbrew lub w kontrze do kogoś. Absolutnie. Chcemy przy ich pomocy organizować coś, czego w mieście nie ma lub jest zbyt mało. Jesteśmy ludźmi kreatywnymi, którzy lubią coś robić, a nie tylko czekać na gotowe. Chcemy coś tworzyć. Społecznie. Jesteśmy też apolityczni. Nasze imprezy nie mają dzielić społeczeństwa, a je łączyć. Integracja mieszkańców jest dla nas kluczowa. Mówił o tym już Maciek. Nie zrozum nas źle, nie chcemy rywalizować z GDK.
Maciek: Chcemy uzupełnić ofertę muzyczną, kulturalną w obszarach, w których dom kultury nie ma na to czasu lub przestrzeni.
Mateusz: Chłopaki od kilku lat przecierają te szlaki organizując wydarzenia muzyczne, ale na ładne słowo i ustne zapewnienia kilku społeczników trudno jest dalej się rozwijać. Stowarzyszenie daje nowe możliwości. To był klucz do jego założenia. A dalej rysują się ciekawe możliwości. Mamy ambitne plany, nie o wszystkich na tym etapie można powiedzieć. Ale powiem np. o powrocie do organizowania teatrów ulicznych, które kiedyś były popularne w Gryfinie. Myślimy o tym.
Tomek: Wierzymy w to co robimy. Ludzie, z którymi współpracujemy nam ufają. Liczymy, że zaufają nam kolejni i wspólnie stworzymy w tym mieście coś naprawdę oryginalnego i ciekawego. Zachęcamy wszystkich do członkostwa w stowarzyszeniu Duży Pokój.
Pieniądze, to jednak drażliwy społecznie temat. Ludzie będą płacić i będą mieli oczekiwania. Mogą pojawić się różne komentarze.
Mateusz: Ważne jest to, co zresztą zostało zapisane w regulaminie stowarzyszenia, że my nie działamy na zasadzie zysku. Nikt na tym nie chce zarabiać.
Tomek: Wszystko będzie na naszej stronie. Pełna przejrzystość finansowa. Podawać będziemy jakie były koszty organizacji danych wydarzeń, ile wydaliśmy na zespoły. Dzięki wsparciu, jak żartobliwie mówimy, ma być poziom „średnia póła fest”.
Maciek: Czyli mowa o zespołach ze średniej półki, które nie życzą sobie 60 tys. zł za występ, tylko np. 5 tys. zł, a ich oferta jest naprawdę dobra.
Tomek: Jak na przykład w tym roku Dezerter, który będzie jedną z kilku kapel podczas tegorocznego Dużego Pokoju na plaży. Odbędzie się on 6 września.
Maciek: Chcemy zgromadzić w stowarzyszeniu jak najwięcej osób, którym zależy na tym, aby w tym mieście działo się jak najlepiej. Oprócz ewentualnych grantów czy pomocy urzędu miasta lub domu kultury, niezwykle istotne będzie zebranie środków poprzez składki członkowskie, aby imprezy z każdym rokiem robić coraz lepsze.
Tomek: Jeśli w 20-tysięcznym mieście znajdziemy 1000 osób chętnych do stałego wsparcia naszej inicjatywy, to oznacza 120 tys. zł w skali roku ze składek członkowskich! Z tak dużym budżetem jesteśmy w stanie zrobić naprawdę dobre trzy, może cztery imprezy w roku i między nimi mniejsze wydarzenia.
Kwota składki będzie stała, bez różnych pakietów i podziałów?
Mateusz: Tak, będzie to stała kwota – 10 zł miesięcznie.
Uzbieranie 1000 członków nie będzie łatwym zadaniem, o ile w ogóle realnym.
Maciek: Wierzę w to, że ta dycha miesięcznie nie będzie dla nikogo stanowiła problem. Przy zleceniu stałym nikt tego nie odczuje w swoim budżecie, a będzie mógł przyczynić do rozwoju wielu cennych społecznie inicjatyw. Jesteśmy optymistami.
Myślicie, że Gryfino można jeszcze pobudzić kulturalnie? To nie jest tak, że z nostalgią wspominamy czasy młodzieńcze i związane z nimi wydarzenia, a przecież one już nie wrócą, podobnie jak osoby, które z miasta wyemigrowały.
Mateusz: Dlaczego jednak nie próbować i ograniczać się do narzekania?
Maciek: Z nostalgią spoglądam na dawne imprezy, choćby Ewolucje, czyli cykl świetnych koncertów w GDK w latach 90. Wciąż wiele osób nimi żyje.
Wtedy nie było jednak smartfonów, internetu, młodzi inaczej funkcjonowali, szukając dla siebie przestrzeni.
Tomek: Pobawiłbyś się?
Czasami tak.
Tomek: Jest pełno osób 40+, którzy mają dzieci, rodziny, ale wyszliby z domu, aby się pobawić. Imprezy nie mają być jednak stricte dla tej grupy. My nie chcemy pobudzić do aktywności tylko osoby w średnim wieku, przede wszystkim chcemy pobudzić młodzież. Rozmawialiśmy z chłopakami, którzy organizują w Gryfinie koncerty hip-hopowe, są chętni do współpracy. Nie wykluczamy wspólnych akcji. Ale nasze roczniki to duży kapitał, są głodni takich akcji. Dlaczego masz siedzieć w domu i gnuśnieć?
Maciek: „Gnyśnieć” (śmiech). A tak serio, jeszcze nam się chce. Uważam, że stowarzyszenie może być kluczowym momentem w naszej działalności. Wszyscy na tym skorzystają.
Kiedy będzie można się zapisywać do stowarzyszenia?
Maciek: Niedługo przedstawimy konkretne informacje w jaki sposób będzie można to zrobić. Kończymy dopinać sprawy formalne. Jesteśmy tuż przed otwarciem konta stowarzyszenia i uzyskania NIP-u oraz regonu. Myślę, że to kwestia kilku, może kilkunastu dni.
Rozm. Kamil Miler
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze