Zebranie wiejskie zgromadziło ok. 100 mieszkańców Żabnicy. Głównym tematem była lokalizacja potencjalnej kopalni odkrywkowej tuż przy ich domach. Niemal wszyscy podpisali się pod oświadczeniem sprzeciwiającym się jej powstaniu, co prawdopodobnie przesądza ten temat. Burmistrz już wcześniej zapowiedział bowiem, że to zdanie mieszkańców będzie miało decydujący wpływ na tę inwestycję
Zebranie wiejskie było pełne emocji i nerwowej dyskusji. Zwykle gorący temat dotyczący działalności Gryfskandu (budowy drogi technologicznej) tym razem był tylko przystawką przed daniem głównym, czyli debatą o uruchomieniu potencjalnej kopalni odkrywkowej w Żabnicy.
- Mieliśmy tylko trzy dni na przygotowanie się do tego zebrania, ale to zrobiliśmy – głośnym tonem oznajmił jeden z mężczyzn.
Następnie siedząca obok Ewa Olszanowska, była wieloletnia sołtys Żabnicy, odczytała oświadczenie jasno deklarujące, że mieszkańcy Żabnicy nie chcą kopalni w swojej miejscowości. Zaledwie po kilkunastu minutach od zakończenia zebrania swoje podpisy złożyło pod nim ponad 70 osób.
- Ale my pójdziemy jeszcze po domach i dopiero zaniesiemy pismo do burmistrza – oznajmiła Ewa Olszanowska, które dodała, że absolutnie nie przekonuje ich wizja jeziora przed ich domami.
- Jezioro? Najpierw 10, 20, a może 30 lat będzie trwało wydobycie. Ciężki sprzęt, huk, tu nie ma żadnych pozytywów. A przecież teraz Żabnica jest piękną, zieloną miejscowością. Po uruchomieniu kopalni będzie tylko pył – dodała inna kobieta, z którą rozmawialiśmy po zebraniu.
Dyskusja trwała ponad dwie godziny. Po nim dało się słyszeć wśród mieszkańców słowa „wygraliśmy”, ale część z nich tonowała optymistyczne nastroje twierdząc: „to jeszcze nic pewnego”. Podczas zebrania wyraźnie zaobserwować można było brak zaufania społecznego do władz, na każdym szczeblu samorządu.
Obecny na zebraniu wiceburmistrz Tomasz Miler jednoznacznie zadeklarował na koniec, iż uznaje, że oświadczenie odczytane przez Ewę Olszanowską jest obecnie jedynym stanowiskiem mieszkańców w tej sprawie i jeśli nie zgłoszą się do burmistrza osoby z Żabnicy, które będą miały inne zdanie w temacie kopalni, będzie można uznać go za zamknięty. Władze Gryfina już wcześniej zadeklarowały, że to mieszkańcy zadecydują o zielonym lub czerwonym świetle dla kopalni w tym miejscu. Podobnie zresztą twierdził w rozmowie z nami inwestor. Po zebraniu wiejskim sprawa wydaje się więc być oczywista. Zdecydowana większość lokalnej społeczności powiedziała NIE. Innych głosów nie było słychać. Co prawda to nie Gmina wydaje pozwolenie na prowadzenie tego typu działalności, ale Gmina posiada dużą działkę i bez jej zgody, pomysł prowadzenia kopalni w tym miejscu traci rację bytu.
Kopalnia miałyby obejmować teren ok. 40 ha w pierwszym etapie inwestycji i drugie tyle w drugim etapie. Zlokalizowana byłaby w bliskim sąsiedztwie zabudowań. Rzekomo podczas przeprowadzonych w latach 70. badań geologicznych odkryto, że są tam duże złoża cennego żwiru.
Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
W obecnej Gazecie Gryfińskiej – publikujemy natomiast wywiad z inwestorami, którzy nie byli obecni na zebraniu wiejskim.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze