W czwartkowy wieczór na gryfińskim nabrzeżu pojawiły się służby ratunkowe, szukające mężczyzny, który chwilę wcześniej wpadł do wody. Niestety, po kilku godzinach wyłowiono jego ciało.
Jak przekazują nam mieszkańcy, mężczyzna szedł wzdłuż rzeki, gryfińskim nabrzeżem. Gdy znajdował się w pobliżu budynku nadleśnictwa, z nieznanych przyczyn wpadł do wody.
- O godz. 19.40 stanowisko kierowania Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie poinformowane zostało o zdarzeniu, w którym mężczyzna znajdujący się na gryfińskim nabrzeżu wpadł do rzeki. Natychmiast na miejsce skierowane zostały służby ratunkowe, które przystąpiły do poszukiwania mężczyzny. Po około trzech godzinach, ujawniono w rzece ciało 44-letniego mężczyzny. Na miejscu wykonano czynności z udziałem prokuratora, który podjął decyzję o zabezpieczeniu ciała – informuje Jakub Kuźmowicz, oficer prasowy w KPP w Gryfinie.
W działaniach poszukiwawczych, oprócz gryfińskiej policji, udział brali strażacy z PSP w Gryfinie, PSP w Szczecinie (specjalistyczna grupa wodno-nurkowa), OSP w Gryfinie, OSP w Wełtyniu oraz OSP w Radziszewie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na miejscu zdarzenia także był WOPR !!!!
I pewnie robili to co zwykle, czyli niebyt wiele
To już druga ofiara gryfińskiego nabrzeża...:(
Ale kto to? NN
Tam powinny być barierki!
Barierki na całej długości Odry jak mur na granicy, biedni podatnicy???? smutne lecz stało się przestroga dla następnych spacerowiczów uwaga, podmuchy wiatru halnego grozi wpadnięciem do wody, tabliczki starcza. Rzycie jest tak piękne że raz na miesiąc popełnia ktoś w Gryfinie samobójstwo, nie chciał spadać z wysokich pięter poszedł nad wodę ...
Mężczyzna chorował na padaczkę, dlatego doszło do nieszczęśliwego wypadku. Wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych przyjaciół.[*]
Gryfinianka, zanim przyjechala straż, policja i karetka to rozmawiałam z bezposrednim świadkiem zdarzenia, ktory widział co sie stało i powiedział, że ewidentnie ten człowiek, zrobił podskok w bok żeby wskoczyć do wody. Miał telefon w ręce, być może z kimś w chwili skoku rozmawiał.
To był atak padaczki. Nie wierzysz to Twoja sprawa i brak wiedzy.
Dokładnie na 98% był to atak padaczki 2 tym nie miał tel w ręce tylko aparat fotograficzny

Na miejscu zdarzenia także był WOPR !!!!
I pewnie robili to co zwykle, czyli niebyt wiele
To już druga ofiara gryfińskiego nabrzeża...:(