Dziś grała nie tylko okręgówka. Kibice mogli emocjonować się również starciem na szczycie w grupie trzeciej A-klasy
- Gramy dziś awansem mecz z majówki. Jedziemy do lidera z Trzcińska-Zdroju - powiedział nam rano Łukasz Karapulka.
O jego podopiecznych szerzej piszemy w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Trzy ostatnie mecze Łabędzia to bowiem wygrane z Ogniwem Babinek, Czarnymi Lubanowo i Myślą Dargomyśl. Zwłaszcza pokonanie wicelidera pozwalało twierdzić, że piłkarze z Widuchowej w końcu złapali równą formę.
Mecz z liderem nie rozpoczął się jednak dla nich najlepiej. Orzeł wyszedł na prowadzenie już w piątej minucie. Gospodarzy to nie zadowoliło, na przerwę zeszli prowadząc aż 4:0. W drugiej odsłonie honorowe trafienie dla Łabędzia zanotował Kuba Mateusiak.
- Mimo, że przegraliśmy mecz, to nasza gra nie wyglądała źle. Utrzymywaliśmy się fajnie przy piłce, a Orzeł wykorzystywał w pierwszej połowie wszystko, co stworzył. W drugiej polowie walczyliśmy o honor, udało się zdobyć bramkę, ale kolejne sytuację bronił bramkarz gospodarzy lub też trafialiśmy w poprzeczkę. Wynik gorszy niż gra, trudno gramy dalej - podsumował trener.
Więcej o lokalnej piłce przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze