Reklama

Władze miasta robią Energetykowi pod górkę?

Za nami inauguracja rundy wiosennej i pierwszy ligowy mecz Energetyka II Gryfino. Mimo to klub z siedzibą przy ulicy Sportowej wciąż nie wie jakim budżetem będzie dysponował w tym roku…

Wycofanie zespołu Energetyka z trzeciej ligi wbrew pozorom nie stanowiło zamknięcia pewnego etapu. Decyzja prezesa Marka Hipsza wywołała ciąg dalszych zdarzeń, które rzutują na bieżącą działalność klubu. Na skutek blamażu, jakim była rezygnacja z gry na 3-ligowym poziomie, podczas styczniowej sesji Rady Miejskiej wiceburmistrz Paweł Nikitiński zapowiedział interwencję w postaci obniżenia dotacji z budżetu miasta dla KSE.

Energetyk na zadania z zakresu piłki nożnej otrzymał 300 tysięcy złotych. Jaką kwotą ostatecznie będzie dysponować w 2018 roku? Mimo upływu dwóch miesięcy, wciąż nie wiadomo.

Reklama

- Nie ma jasnych informacji. Trwają negocjacje pomiędzy miastem a klubem, w których wykazujemy, iż 300 tysięcy złotych przysłuży się odbudowie Energetyka. Chcemy postawić te pieniądze na młodych piłkarzy – powiedział wiceprezes Bogdan Kosmalski.

Jego zachowawczy, dyplomatyczny ton wynika z faktu, iż losy klubu leżą w rękach władz Gryfina. Zarówno on, jak i pozostali działacze mają prawo czuć poirytowanie i zdenerwowanie. Brak informacji w sprawie wysokości dotacji blokuje zarządowi KSE wiele działań.

Reklama

Gdy zaalarmowaliśmy o tym burmistrza, usłyszeliśmy, że decyzję o zmianach w budżecie podejmą radni. Od naszej rozmowy z Mieczysławem Sawarynem minęło kilka tygodni, w czasie których doszło do dwóch sesji Rady Miejskiej. Na żadnej nie podjęto tematyki Energetyka.

 

Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama