Dzisiaj ok. godz. 11.00 doszło do bardzo groźnie wyglądającej kolizji w Czepinie. Rozpędzone BMW wypadło z jezdni, taranując ogrodzenie, zatrzymując się dopiero na budynku mieszkalnym. Patrząc na szkody można mówić o dużym szczęściu, że nikt nie odniósł poważnych obrażeń
BMW zniszczyło ścianę domu mieszkalnego przy ul. Gryfińskiej w Czepinie. Na szczęście w tym momencie prawdopodobnie nikogo nie było w zniszczonym pokoju. Auto o własnych siłach opuścili kierowca i pasażer lub pasażerowie. Prowadzone bowiem na miejscu czynności mają na celu ustalenie m.in. ile osób znajdowało się w pojeździe. Jechało nim, bowiem co najmniej dwóch młodych mężczyzn, którzy na miejscu są przepytywani przez służby, a jednemu z nich udzielana jest pomoc medyczna. Ale świadkowie mówią o trzech osobach. Ze wstępnych informacji wynika, że nikt z tej dwójki nie odniósł poważnych obrażeń.
- Wracałem z giełdy, gdy zjeżdżałem w Radziszewie z autostrady nagle wyprzedziło mnie to BMW, było bardzo rozpędzone. W środku siedziało chyba dwóch mężczyzn, ale nie mam pewności. Następnie wymijał kolejne auta na wysokości DEF-a. O mało nie rozbił się o wysepkę jadąc lewą stroną. Nie wiem ile mógł mieć na liczniku, 100 lub 120 km/h. Wtedy powiedziałem do syna i taty, z którymi podróżowałem, że zaraz, gdzieś się rozbije. To było prorocze, bo kilka kilometrów dalej faktycznie rozbił się. Zapewne ma pamiątkę z fotoradaru przy sklepie - mówi jeden z kierowców, z którym rozmawialiśmy na miejscu.
Ruch odbywa się w tym miejscu w sposób wahadłowy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze