- Przede wszystkim chcemy skupić się na poprawie kondycji Energetyka. Jest to raca trudna i wymagająca czasu, ale jesteśmy przekonani, że przyniesie wyczekiwany przez nas efekt – mówi w rozmowie z Gazetą Gryfińską wiceprezes Energetyka Gryfino Bogdan Kosmalski
Wycofanie Energetyka z 3.ligi było konicznością?
Bogdan Kosmalski: W mojej ocenie tak. W zastanej sytuacji.
Jaka to sytuacja oczami władz Energetyka?
- Jestem w klubie od grudnia. Sytuacja, którą zastałem nie była komfortowa. Problemem było zadłużenie wobec zawodników i brak płynności finansowej. Gołym okiem było widać, że klub nie zamknie 3-ligowego budżetu.
Czyli wyszły wieloletnie zaniechania.
- Dokładnie. Wiele się już na ten temat powiedziało i napisało, choćby w waszej gazecie. Nie odcinamy się od tego. Możemy jednak zapewnić, że najbliższe miesiące przyniosą zmiany.
W komunikacie zapowiedzieliście większą transparentność. Jak mają to rozumieć kibice?
- Klub finansowany z publicznych pieniędzy, wobec czego nie może być tak, że kibice i dziennikarze mają utrudniony dostęp do informacji. Chcemy by Energetyk był bardziej otwarty. Stąd moja obecność w redakcji, na pierwsze zaproszenie z waszej strony.
„Chcemy być otwarci”, czy pan chce? Prezes Hipsz nie rozmawia z nami od 2012 roku.
- Klub to nie tylko prezes Hipsz. Do zarządu wszedłem razem z Mirkiem Krupą. Każdy z nas ma swoje zadania. Prezes Hipsz jest dorosłym człowiekiem i nie mogę mieć wpływu na jego zachowania. Uważam, że sukcesem Marka było to, że powołał nas do zarządu. Razem z Mirkiem gwarantujemy większą przejrzystość.
Co jest priorytetem?
- Wycofanie zespołu z trzeciej ligi zakończyło pewien etap w historii klubu. Od teraz pracujemy nad budową silnej marki. Przede wszystkim chcemy skupić się na poprawie kondycji Energetyka. Jest to raca trudna i wymagająca czasu, ale jesteśmy przekonani, że przyniesie wyczekiwany przez nas efekt.
To znaczy?
- By w Gryfinie grali piłkarze z Gryfina, wychowankowie, osoby mające ten klub w sercu.
Cała rozmowa znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze