Osiem elektrowni wiatrowych stanie na terenie trzech sołectw gminy Gryfino. Mieszkańcy nie sprzeciwiają się, podkreślając, że od początku inwestycji informowani są o wszystkich działaniach. Liczą również na pewne korzyści wynikające z realizacji tego przedsięwzięcia.
Inwestorem jest krajowy oddział globalnej marki PNE Polska, wcześniej działającej pod nazwą Sevion. Jak przyznali jej przedstawiciele, nasz teren nie jest łatwy do tego typu instalacji, ponieważ, aby móc postawić wydajne (do 300 metrów wysokości, gdy łopata znajduje się najwyżej nad powierzchnią ziemi), muszą być spełnione określone ustawą wytyczne, m.in. zachowana niemała odległość od domów, terenów chronionych czy linii energetycznych, których w zachodniej części naszej gminy nie brakuje. A wiatraki powinny być ulokowane we względnie bliskiej siebie odległości. Możliwe jest to na obszarze 1780 ha w sołectwach: Borzym, Dołgie i Sobiemyśl.
Aby inwestycja mogła być zrealizowana potrzebna była uchwała Rady Miejskiej w Gryfinie, wszczynająca pracę nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Rada miejska podjęła ją niespełna dwa lata temu. Etap tworzenia tego dokumentu powoli dobiega końca. Jednocześnie trwa oczekiwanie na zgodę ministerstwa w zakresie odrolnienia gruntów, a dokładnie obszaru, na których staną podstawy pod wiatraki – to łącznie 11 ha. Jeśli etap ten zakończy się pomyślnie, inwestor będzie mógł wystąpić o pozwolenie na budowę, spełniając również wcześniej inne wymogi formalne.
Ta inwestycja od początku wzbudzała duże zainteresowanie lokalnej społeczności. Władze Gryfina oraz radni jasno określili swoje oczekiwania – inwestor musi mieć poparcie mieszkańców. Stąd jeszcze w 2023 roku doszło do konsultacji społecznych. Zorganizowano liczne, dodatkowe spotkania w każdym z sołectw, a także wymagane ustawą w magistracie.
- Dziękuję, że odbyły się takie spotkania, a nie wszystkie były wymagane – mówił w 2023 roku w kierunku inwestora Rafał Guga, dodając, że w nich uczestniczył i nie odnotowano głosów sprzeciwu.
- Mam przekonanie, że zrobiliśmy wszystko aby mieszkańcy gminy Gryfino, wiedzieli o tym, że taki proces się zaczął – powiedział Tomasz Miler. - Mamy proste podejście. Przystępujemy zmian zapisów planu tam, gdzie jest zgoda lokalnej społeczności. W tym przypadku inwestor uzyskał taką zgodę, współpracuje z tymi sołectwami, wykonał dużą pracę, aby to porozumienie wypracować – dodaje wiceburmistrz Gryfina.
Oczywiście liczne pytania były. Najwięcej obaw mieli mieszkańcy zabudowań zlokalizowanych najbliżej wiatraków, bo znana jest ich już ewentualna pozycja. Ustawa dopuszcza, że mogą one stanąć 700 m od domów, ale od najbliższego domu dzielić będzie je 850 m. Wiatraków powstać ma osiem – nie więcej. Podkreślał to inwestor i jak powiedział wiceburmistrz, sprecyzowane ma to zostać również w planie miejscowym. Będą za to duże i nowoczesne. Pracować mają przez ok. 35 lat.
Sołtys Sobieradza stara się dopytywać m.in. o transport elementów podczas budowy wiatraków, ale także całej niezbędnej infrastruktury (linie kablowe, drogi techniczne, farma fotowoltaiczna), które połączą urządzenia w wielką sieć.
- Drogi na terenie waszej gminy, będziemy musieli doprowadzić do stanu sprzed inwestycji – wyjaśniał w magistracie kierujący projektem Marcin Woźnica.
- Przy budowie wiatraków część dróg gminnych zostanie poprawiona. Staramy się, aby droga w Sobiemyślu była dzięki temu przebudowana. To bilans, który mieszkańcy muszą ocenić i podjąć. Dla gminy to ważne, bo mówimy też o dużych wpływach podatkowych – mówi nam T. Miler.
Rozmawialiśmy również z Małgorzatą Żmijewską-Kukiełką z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
- Dla gmin takich jak Gryfino inwestycje w energetykę wiatrową oznaczają nie tylko nowoczesną infrastrukturę, lecz także realne korzyści dla mieszkańców i samorządu. Każda farma wiatrowa, to dodatkowe wpływy z podatków do budżetu gminy, które mogą zostać przeznaczone na modernizację dróg, szkół, sieci wodno-kanalizacyjnych czy lokalnych instytucji kultury. Co ważne, takie projekty stymulują lokalną gospodarkę: zlecane są usługi transportowe, budowlane i serwisowe, z których korzystają okoliczne firmy. Rozwój energetyki wiatrowej to więc nie tylko odpowiedź na potrzeby klimatyczne i energetyczne kraju, ale także forma dbałości o lokalny interes oraz trwałe źródło dochodów, inwestycji i rozwoju gminy - mówi Małgorzata Żmijewska-Kukiełka z PSEW.
Sołtysi poprzedniej kadencji (w 2023 roku), jak również już nowi sołtysi pięciu miejscowości znajdujących się najbliżej inwestycji, nie sprzeciwiają się inwestycji. Ich największe obawy dotyczą wspomnianej już infrastruktury drogowej, ale otrzymują zapewnienia, że po inwestycji będzie ona w nie gorszym niż obecnie stanie, a prawdopodobnie nawet lepszym. Uczulają zarządców dróg, aby dopilnowali tych deklaracji ze strony PNE Polska. To nie wszystkie profity. Inwestor już teraz wspiera lokalne inicjatywy. Mieszkańcy liczą również na to, że część zysków z tytułu podatku od nieruchomości, które wpłyną do kasy gminnej - a będzie to niemała dla Gryfina kwota, bo wynosić będzie ok. 5,86 mln zł rocznie – przeznaczana będzie na infrastrukturę w sołectwach znajdujących się w otulinie wiatraków.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, możliwe, że wiatraki powstaną za dwa, trzy lata. Trwa również debata publiczna odnośnie nowelizacji prawa, które gwarantowałoby dodatkowe profity dla mieszkańców terenów przy których znajdują się wiatraki. Możliwe, że zanim ruszą pierwsze łopaty, mieszkańcy będą mieli zapewnione refundacje finansowe lub w postaci rabatów doliczanych do rachunków za prąd.
---
Jeszcze w poprzedniej kadencji w pięciu sołtysów wystosowaliśmy pisma do burmistrza gminy Gryfino oraz do inwestora, że chcemy być informowani o wszystkim i tak się dzieje.
Mieszkańcy pięciu naszych wiosek nie mają nic przeciwko tej inwestycji, oczywiście, pojedyncze głosy sprzeciwu może i się pojawią, ale gdyby był ogólny sprzeciw wioski, to na pewno byśmy za nią nie optowali.
Podobało nam się, że firma niczego przed nami nie ukrywała i niczego nie robiono poza naszymi plecami. Uczestniczymy w spotkaniach na każdym etapie. Wiemy z czym wiąże się ta inwestycja. Cały czas jesteśmy w kontakcie z inwestorem. Jeśli mamy pytania czy wątpliwości, staramy się je rozwiewać od razu.
Nasze największe obawy? O infrastrukturę drogową. Zabiegamy o to, aby po całej inwestycji nie była ona w pogorszonym, a mamy nawet głęboką nadzieję, że będzie w polepszonym stanie, bo takie są deklaracje. Ale to tylko deklaracje. Transport oczywiście będzie odbywał się po drogach gminnych i powiatowych, dlatego dobrze byłoby, aby urzędnicy trzymali rękę na pulsie.
Profity? Inwestor delikatnie wspiera nasze lokalne inicjatywy, ale to na pewno nie było główną przyczyną naszego poparcia dla tego projektu. Chciałbym, aby pamiętano o nas po wykonaniu inwestycji. Gmina co roku otrzymywać będzie niemałe pieniądze z podatków, właściciele gruntów pieniądze z dzierżawy, a firma będzie miała pieniądze z produkowanego prądu, więc dla mieszkańców też coś powinno skapnąć. Tortem powinna podzielić się Gmina Gryfino inwestując część zysków z podatków w infrastrukturę w naszych sołectwach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze