Piłkarze ręczni Energetyka zatrzymali niepokonany w tym sezonie zespół MKS-u Grudziądz. Gryfińscy szczypiorniści imponowali ogromną wolą walki i opanowaniem w niezwykle emocjonującej końcówce, mimo, że to goście byli na papierze faworytem meczu. W ostatnich trzech minutach kapitalnymi interwencjami popisał się Jakub Wamka, bramkarz Energetyka.
Po pierwszej połowie Energetyk prowadził z Grudziądzem 14:13. To było zaskoczenie, choć nasz zespół plasuje się na wysokim, trzecim miejscu, to w tym sezonie Grudziądz do tej kolejki (siedemnastej!) był zespołem niepokonanym. W jego szeregach nie brakuje doświadczonych zawodników i to grających niegdyś w najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Druga połowa była bardzo zacięta. Mecz toczył się praktycznie bramka za bramkę, a wynik cały czas oscylował w granicach remisu. Na trzy minuty przed końcem był remis 27:27. Energetyk rozegrał końcówkę bardzo spokojnie i rozważnie, a do tego nasz bramkarz popisał się kilkoma fantastycznymi obronami. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gryfinian 29:27. Jakub Wamka to bez wątpienia gracz meczu, ale wszystkich podopiecznych Arkadiusza Augustyniaka należy pochwalić za ogromną wolę walki. Kibice długo po ostatnim gwizdku sędziego dziękowali zawodnikom za bardzo dobry mecz. Takiego Energetyka chce się oglądać.
Nasz zespół po tym spotkaniu utrzymał się na trzeciej pozycji w tabeli drugiej ligi. Do drugiego Żukowa traci tylko dwa punkty, a do Grudziądza pięć. W następnej kolejce Energetyk zagra w Gdańsku z SMS II (7. miejsce).
Energetyk Gryfino - MKS Grudziądz 29:27 (14:13)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze