Sobiemyśl jest średniej wielkości sołectwem, w którym mieszka około 400 osób. Codziennie zmagają się z hałasem dochodzącym z drogi ekspresowej S3. Przejazd przez miejscowość bez jej znajomości może grozić zniszczeniem samochodu. Jednak to nie jedyne bolączki mieszkańców
- Odkąd powstała S3, walczę o ekrany dźwiękochłonne – mówi Teresa Górecka-Sieja, sołtys Sobiemyśla, który leży przy tej trasie. – W okresie wiosennym, kiedy dodatkowo jeżdżą motocykliści, jest bardzo duży hałas – dodaje.
Jak mówi sołtys, były wykonywane pomiary hałasu, jednak gdy tylko otworzyli drogę, a ruch nie był jeszcze tak wysoki. Dziś jest to bardzo kłopotliwe dla mieszkańców. Nie bardziej jednak, jak stan dróg w miejscowości. Na jedną z nich wykonawca wydaje się, że nie miał pomysłu.
- Po jednej stronie jest asfalt, a po drugiej żużel – tłumaczy sołtys. - Jest tam duży spadek, jezdnię bardzo zniszczyły przejeżdżające tamtędy ciężkie samochody i autobusy. Nie wiem, dlaczego tak została zrobiona – dodaje.
Dziennie potrafi tam przejechać kilkadziesiąt tirów. Autobus nie mając jak wykręcić, robi to na prywatnej drodze, a cofając wjeżdża na chodnik, który również jest poniszczony. Inna droga wyłożona jest kostką. Wystają z niej studzienki, o których mieszkańcy wiedzą i przejeżdżając omijają je.
- Jednak jeżeli ktoś przyjeżdża spoza Sobiemyśla, to może sobie uszkodzić samochód – opowiada Teresa Górecka-Sieja.
Większość osób w Sobiemyślu mieszka w blokach. Na niektórych z nich, jak tylko zaczynają się ulewy, pada blady strach. Deszczówka przedostaje się do ich piwnic. Po intensywnych opadach jest wody po kolana. Wpływ na to ma zniszczona kanalizacja.
- Przygotowywaliśmy do gminy pisma w tej sprawie, nie wiem, co będzie w tym roku, jak przyjdą opady – martwi się sołtys. - We własnym zakresie mieszkańcy próbują sobie z tym poradzić. Wyrównują teren i przepychają studzienki – dodaje.
Część mieszkańców razem z sołtys odmalowywała w zeszłym roku wnętrze świetlicy wiejskiej. Sami odnawiali również murowany przystanek autobusowy. Jak uważa Teresa Górecka-Sieja szpeci on wizerunek wioski. Stara się, aby został wyburzony, a w jego miejsce stanęła przezroczysta wiata. Z funduszu sołeckiego w poprzednim roku zakupiono m.in. ogrodzenie boiska oraz namiot na imprezy plenerowe. W tym roku fundusz w znacznej części został przeznaczony na doposażenie świetlicy wiejskiej i kuchni, która się tam znajduje. Zakupiony zostanie m.in. telewizor, materiały do drukarek oraz naczynia kuchenne.
- Są nam potrzebne, pamiętam jak na dożynki robiłyśmy 600 pierogów i był problem z ich pomieszczeniem – uśmiecha się sołtys.
W tym roku w miejscowości odbędzie się na pewno Dzień Dziecka oraz festyn rodzinny z okazji zakończenia lata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze