Drzewo - zasadzone w czerwcu przez gryfińskich samorządowców na pamiątkę pierwszych wolnych wyborów - usycha.
Uroczyste zasadzenie dębu miało miejsce 28 maja podczas sesji rady miasta. Inicjatywa miała świadczyć o sile samorządu i demokratycznych zmianach, jakie zachodziły w naszym kraju po roku 1990. O dzisiejszym stanie dębu poinformował nas gryfinianin, który od lat zajmuje się dokumentowaniem miasta na swoich fotografiach.
- Szukaliśmy dębu, aby zrobić sobie aktualne zdjęcie i zauważyliśmy, że coś jest z nim nie tak – mówi mężczyzna.
Dąb posadzony ręką przewodniczącej rady miejskiej Elżbiety Kasprzyk, burmistrza Mieczysława Sawaryna oraz innych samorządowców, po prostu usycha. Zapytana o sprawę przewodnicząca Kasprzyk, która miała największy udział w jego posadzeniu, tłumaczy, że o stanie drzewka nie wiedziała i obiecuje, że się nim zajmie.
- Przykro, że tak się stało, bo o stan drzewka miały dbać gminne służby. Zrobię, co trzeba, aby uratować zasadzony dąb – mówi Elżbieta Kasprzyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze