Za piłkarzami Energetyka pierwszy trening, w literalnym znaczeniu. Kilkudziesięciu zawodników trenowało pod wodzą Krzysztofa Kubackiego i wpierającego go Rafała Kaliciaka
Na zajęciach zabrakło piłkarzy pierwszego zespołu, włącznie z wychowankami KSE. Wyjątek stanowił Gracjan Żeglin, który jesienią częściej występował jednak w rezerwach.
Obok niego wybiegli koledzy z A-klasy oraz juniorzy starsi i testowani gracze (m.in. Paweł Plis i Grzegorz Kaniecki).
Na treningu obecny był również Marek Hipsz. Krótką rozmowę z prezesem zaliczył nasz dziennikarz, Zbigniew Włodarczyk. Szef zarządu, pytany o wczorajsze wydarzenie, odrzekł, iż było ono wynikiem nieorozumienia.
- Decyzje o przyszłości zespołu i pieniądzach miał przekazać piłkarzom wiceprezes Łukasz Łazarz, ale nie zjawił się. To nie moja wina - uznał.
- Jestem winny, bo nie przekazałem chłopakom informacji osobiście, tylko w wiadomościach. Mówiłem im zresztą, że nie mają po co jechać na trening, bo nie będą mieli z kim rozmawiać. Chcieli rozmawiać z prezesem, a nie kolegą z zespołu - odpowiada "Łazi", który zrezygnował z funkcji w zarządzie oraz z gry w Energetyku.
Kolejny trening jutro.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze