Wczoraj rozpoczął się Chili&Craft Festiwal. - Dominować będą nie tylko ostre smaki, ale również rękodzieła. Zorganizujemy ciekawe warsztaty rzemieślnicze, a do tego gwarantujemy sporo muzyki na żywo oraz występ stand-uppera, Jakuba Poczętego – mówi Karol Wojciechowski z Bań, zapraszając na wydarzenie, które w tym roku odbędzie się w Szczecinie
Wielu czytelników pyta: „dlaczego nie w Gryfinie?”.
K. Wojciechowski: Festiwal miał swoje korzenie w Gryfinie. Pierwszą edycję zorganizowaliśmy w trakcie trwania pandemii, w wąskim gronie z internetową relacją na żywo. Rok później było już normalnie, na świeżym powietrzu i przy sporej liczbie uczestników, co pokazało mi jak duży potencjał jest w tej imprezie. Co roku staramy się rozwijać naszą imprezę, dokładać kolejne elementy i atrakcje. Bardzo chciałbym organizować ją w Gryfinie, ale jest za małe i nie posiada odpowiedniego zaplecza.
Już w poprzednim roku postawiłeś na Szczecin.
- I to był strzał w „10”. Sam nie spodziewałem się takiego odzewu. Przez dwa dni przewinęło się kilka tysięcy osób. Niektórzy przyszli zobaczyć konkursy w jedzeniu ostrych papryczek i pizzy, inni po prostu pokręcić się po stoiskach, które przygotowaliśmy. Szkoda, że w Gryfinie nie ma takiego obiektu jak Hala Odra, ale nic straconego, bo gryfinianie mogą przyjechać do Szczecina. Zwłaszcza, że Chili&Craft odbędzie się w długi sierpniowy weekend.
Na korzyść, paradoksalnie, działa również lokalizacja. Od lipca pociągi z Gryfina zatrzymują się na nowym przystanku „Szczecin Łasztownia”.
- To już kilka kroków od Hali Odra, która znajduje się przy ul. Maurycego Beniowskiego 5 w Szczecinie. Zapraszam, bo program pęka w szwach.
I nie odnosi się wyłącznie do ostrości.
- W tym roku postanowiliśmy rozszerzyć naszą ofertę, połączyć smak i sztukę rzemieślniczą. Dlatego zapraszamy nie tylko miłośników ostrej kuchni i lokalnych przysmaków, ale również unikalnych, ręcznie wykonywanych wyrobów. Będzie można kupić świece, ceramikę, pachnidła, dziergane swetry, czapki i wiele innych rzeczy. Unikatowość tych przedmiotów wynika z faktu, że nie są tworzone w masowej produkcji. W proces tworzenia wkłada się zdecydowanie więcej serca, dzięki czemu przedmioty są dopracowane i wyjątkowe. Nie znajdziesz ich nigdzie indziej, tylko u jednego, konkretnego producenta.
Cały wywiad znajdziesz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
17.08 (sobota)
godz. 12.00-22.00
Food court
godz. 12.00
Stoiska Chili&Craft
godz. 12.00
Muzyka i Quizy
godz. 13.00-16.00
Warsztaty plastyczne, szydełkowanie
godz. 16.00
Jedzenie piekielnie ostrego Gulaszu 6mln SHU
godz. 18.00
Ekstremalne starcie, czyli Pandemonic Fine Dining Chili Experience
godz. 20.00-22.00
Jakub Poczęty – Stand-up
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Obrzydliwe tatuaże

Obrzydliwe tatuaże