Reklama

Tradycjo trwaj. Na macie z Kliasenami

Włodek Kliasen to postać znana w Gryfinie. Sztukami walki zainteresował się jeszcze, gdy mieszkał w Kazachstanie. Po przyjeździe do naszego miasta uznał, że potrafi już dostatecznie dużo, zaczął szkolić innych, a później jeździć z nimi na zawody. Jednym z jego zawodników jest Michał Kliasen, bratanek, który mimo młodego wieku ma już na koncie starty w zawodach

Widziałem na fanpejdżu twojego klubu zdjęcie, na którym stoisz z bratankiem.

Włodek Kliasen: Tak, z Lubonia. Obu nam udało się wtedy stanąć na podium. Ja zdobyłem srebro, a Miszka brąz.

 

Idzie w ślady wujka.

- Nie tylko moje, ale też swojego ojca. Razem zaczynaliśmy trenować sztuki walki, jeszcze, gdy mieszkaliśmy w Kazachstanie. Poznaliśmy wtedy boks, kickboxing, sambo.

 

Od kiedy jesteście w Polsce?

- Od 2 listopada 1995 roku. Wtedy trafiliśmy do Gryfina.

 

I jak było z dalszymi treningami? Trenowaliście?

Reklama

- Oczywiście. Zapasy z białoruskimi zapaśnikami i boks z Ukraińcami. Do tego poznałem człowieka z Afganistanu, z którym podszkoliłem sambo. Wdrożyłem się w to i z czasem sam zacząłem trenować ludzi, w tym Michała. Ale on trenuje już u mnie długo.

 

Od kiedy?

- Zaczął, gdy miał cztery lata. Teraz ma jedenaście, więc trenuje od siedmiu lat.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama