Czterej gryfinianie (Kamil Rawdanowicz, Dawid Gulik, Kacper Tamborowski i Kuba Janaszkiewicz) zorganizowali trzecią edycję Wielkiej Bitwy Gryfińskiej. Imprezy, które już teraz wybrzmiewa poza granicami gminy, przyciągając uczestników z całego województwa. Byliśmy za kulisami wydarzenia. Opisujemy to co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy
Im bliżej godziny 19.00, tym mocniej czuć było, że zaraz coś się wydarzy. W całym mieście, od wysokości dworca, poprzez park i ulice Starego Miasta spotkać można było grupki, które różnym – głównie niespiesznym - tempem wędrowały w stronę Stadionu Miejskiego. Dochodząc do bram obiektu zbiorowisk przybywało.
Dominowała młodzież (nie tylko z Gryfina i powiatu, ale również Szczecina i innych części województwa), choć nie brakowało też „starszyzny”, w tym uczestników Gryfińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Niektórzy przyszli konkretnie na koncerty, inni spacerowali wzdłuż Odry, spoglądając z ciekawością w kierunku sceny i nasłuchując jej dźwięków. Wielu zostawało, mając poczucie, że warto spędzić wieczór, nawet jeśli rap niekoniecznie jest ich bajką.
Pełen reportaż znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Kupisz ją TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze