Łużycka, nabrzeże, kuweta na placu ks. Barnima I. Jest wiele miejsc, na które od lat narzekają gryfinianie, czekając na zdecydowane działania władz. Najbardziej w oczy rzuca się jednak miejsce ze ścisłego centrum
Jest wizytówką naszego miasta. Brudną wizytówką. O stanie fasady budynku przy ul. Chrobrego 19 pisaliśmy na naszych łamach od lat. Już w 2017 r. alarmowaliśmy, że "aktualnie bardziej szpeci ona centrum miasta niż jest jego symbolem", bo takie było założenie.
Na ścianie, poza cyklicznie niedziałającym zegarem, znajdują się bowiem herby partnerskich miast. Złośliwi mówią, że stan malowidła nawiązuje do wspomnianego partnerstwa. Jak pisaliśmy już kilka lat temu, nie istnieje, o czym przekonaliśmy się m.in. podczas kontaktu z "ziomkami z Bersenbrück", gdzie po 1945 r. osiedliło się wielu mieszkańców Kreis Greifenhagen.
Stan "reprezentacyjnej elewacji" od dawna angażuje też samych gryfinian.
- Gdyby ktoś szukał informacji na temat miast partnerskich Gryfina to taka informacja znajduje się na elewacji budynku przy głównym skrzyżowaniu w centrum miasta (tzw. ściana wstydu), tuż obok herbu miasta - pojawiło się w styczniu 2021 r. na profilu "Gryfino piękne inaczej".
Po roku, jego autor, ponownie udostępnił wpis. To samo uczynił w drugą rocznicę wykonania fotografii, które prezentujemy, z retorycznym pytaniem: "Czy coś się zmieniło?".
Nie zmieniło, nawet w porównaniu do 2017 r., gdy pisaliśmy o inicjatywie grupie "Razem dla Gryfina", ani do początków naszej gazety, sięgających wiosny 2009 r. Nie jesteśmy w stanie zliczyć artykułów oraz inicjatyw, które od lat opisywaliśmy na naszych łamach. Robienie swoistego kalendarium zdarzeń byłoby zresztą bezcelowe.
Cóż bowiem po "obiecankach-cacankach". Wspomniana ściana, chociaż jej temat regularnie pojawia się przy publicznych dyskusjach, nie doczekała się remontu od około dwudziestu lat!
Wielokrotnie dziwiliśmy się takiemu stanowi rzeczy. Skoro partnerstwo z ww. samorządami praktycznie nie istnieje, a mieszkańcy regularnie wyśmiewają i krytykują "brudną wizytówkę", logiczne wydało się nam, by coś z nią zrobić. Tym bardziej, że nie potrzeba do tego wielkich pomysłów (zwłaszcza, gdy rządzący od 2014 r. M. Sawaryn ich nie ma), ani środków. Wystarczyłoby zlikwidować dotychczasowe elementy i pomalować ścianę, jednokolorową farbą.
Zdaje się, że będzie jednak inaczej...
- Chcemy, aby to miejsce usytuowane w centrum stało się wizytówką naszego miasta. Na wiosnę chcemy doprowadzić do przebudowy tej fasady, urządzenia jej na nowo, wyremontowania fontanny. Chcielibyśmy nawiązać do gryfińskiej przyrody Międzyodrza, przyszłego parku Doliny Dolnej Odry, tak żeby to miejsce, które jest faktycznie reprezentacyjne, wyglądało zdecydowanie lepiej i było godne miasta Gryfina - zapowiedział przed świętami, na łamach Radia Szczecin, burmistrz Mieczysław Sawaryn.
Świąteczny cud, chciałoby się wykrzyczeć. Wprawdzie, w cytowanym artykule, pojawia się informacja, że prace odnawiające skwer i elewację zaczną się już w przyszłym roku, lecz uwierzymy dopiero, gdy zobaczymy.
Z drugiej strony, rok 2024 będzie rokiem wyborczym. Czyli też rokiem cudów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kamienica wstydu to Kościuszki 13. Jak mozna wyremontowac czesc srodkowa budynku w roku 2012 a reszte zostawic w takim stanie. Ludzie płacą grube pieniądze za czynsz, oplaty za CO? za zniszczony dach, sciany bez grama izolacji, smrod wilgoci, gnijace ściany wewnątrz lokali, pękające sufity, niszczejace podłogi od wilgoci, nieszczelne śmieszne okienka na klatce majace ponad 100 lat, ciagle problemy z oddychaniem, ból głowy od wilgoci i smrodu. Nie ma możliwości wysuszenia prania, ktore po dwóch dniach i tak znowu nadaje sie do prania ze wzgledu na nieprzyjemny zapach. Włodarze nie rozumieją, że to jest bardzo uciążliwe w życiu codziennym, ze to nie nadaje się do zamieszkiwania.Ukryty fatalny stan pomieszczeń w chwili najmu jest powodem zrzucania winy na lokatorów. Dziwny zapach roznoszący się ze strychu i czarny pył gromadzacy się przez dlugie lata. Tak wygląda dbanie o zabytki.Lepiej zburzyć, by nie straszyły swoim wyglądem i stanem.
Kochani to nic nie da. Obiecanki tylko w cztery a potem zero zainteresowania.

Kamienica wstydu to Kościuszki 13. Jak mozna wyremontowac czesc srodkowa budynku w roku 2012 a reszte zostawic w takim stanie. Ludzie płacą grube pieniądze za czynsz, oplaty za CO? za zniszczony dach, sciany bez grama izolacji, smrod wilgoci, gnijace ściany wewnątrz lokali, pękające sufity, niszczejace podłogi od wilgoci, nieszczelne śmieszne okienka na klatce majace ponad 100 lat, ciagle problemy z oddychaniem, ból głowy od wilgoci i smrodu. Nie ma możliwości wysuszenia prania, ktore po dwóch dniach i tak znowu nadaje sie do prania ze wzgledu na nieprzyjemny zapach. Włodarze nie rozumieją, że to jest bardzo uciążliwe w życiu codziennym, ze to nie nadaje się do zamieszkiwania.Ukryty fatalny stan pomieszczeń w chwili najmu jest powodem zrzucania winy na lokatorów. Dziwny zapach roznoszący się ze strychu i czarny pył gromadzacy się przez dlugie lata. Tak wygląda dbanie o zabytki.Lepiej zburzyć, by nie straszyły swoim wyglądem i stanem.
Kochani to nic nie da. Obiecanki tylko w cztery a potem zero zainteresowania.