Reklama

Strażacy i medycy uratowali życie 45-letniego mieszkańca Łubnicy

W Łubnicy rozegrały się chwile, które na długo pozostaną w pamięci świadków i ratowników.

Był zwyczajny dzień, gdy nagle doszło do dramatycznej sytuacji. 45-letni mężczyzna doznał nagłego zatrzymania krążenia (NZK). Serce przestało bić, a każda sekunda zaczęła mieć znaczenie. W takich momentach liczy się natychmiastowa reakcja.

- Jako pierwsi na miejsce dotarli Druhowie i Druhny z OSP Radziszewo: Rysiek Kułdosz, Kuba Kułdosz, Kacper Gałek, Karol Wiśniewski, Alicja Kubiak, Mariusz Miłkowski. Bez chwili wahania rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Rytmiczne uciski klatki piersiowej, koncentracja, współpraca i ogromne skupienie. Każdy ruch wykonywany zgodnie z wyuczonym schematem, każdy oddech nadziei. To właśnie te pierwsze minuty często decydują o wszystkim - mówi Andrzej Wiśniewski.

Reklama

Po chwili na miejscu pojawili się Funkcjonariusze z KP PSP w Gryfinie, którzy wsparli działania ratownicze.

- Kolejne ręce do pracy, zmiany przy uciskach, kontrola sytuacji. Do akcji dołączyli także ratownicy Państwowego Ratownictwa Medycznego, wprowadzając zaawansowane procedury medyczne. Na miejscu pojawili się również funkcjonariusze KPP w Gryfinie, którzy zabezpieczali teren i wspierali działania służb - dopowiada  Komendant Gminny OSP.

Nad miejscem zdarzenia pojawił się też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którego ratownicy przejęli dalsze działania medyczne.

Reklama

- Wspólna praca wszystkich służb: strażaków, ratowników medycznych, policjantów i załogi LPR  stworzyła jeden sprawnie działający zespół. I wtedy wydarzyło się to, na co wszyscy czekali. Serce 45-letniego mężczyzny ponownie zaczęło pracować. Po zabezpieczeniu pacjenta został on przetransportowany do szpitala, gdzie trafił pod dalszą opiekę lekarzy. Dziś ta historia ma szczęśliwe zakończenie.
Mężczyzna opuszcza szpital i wraca do domu. To nie cud. To efekt natychmiastowej reakcji, wyszkolenia i współpracy służb ratowniczych. Ta historia przypomina coś bardzo ważnego, nauka pierwszej pomocy to nie mit, nie teoria i nie szkolenie „na papierze”. To umiejętności, które w realnej sytuacji mogą zdecydować o czyimś życiu - akcentuje Komendant Wiśniewski.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama