Reklama

Starszy Cechu zaprasza gryfinian w sobotę na nabrzeże

Rozmawiamy z Krzysztofem Motyką, starszym Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorców w Gryfinie

Wiele się zmienia w gospodarce, wielkie konsorcja niszczą drobny handel. Nie inaczej jest w Gryfinie.
K. Motyka: Wcześniej na rozwój handlu w Gryfinie wpływ miało również nasze położenie geograficzne, a konkretnie bliskość granicy z Niemcami, którzy chętnie robili u nas zakupy. Teraz jest ich trochę mniej. Nasze targi mają na celu właśnie to, aby otworzyć Gryfino na osoby z Niemiec, chętne skorzystać z ofert gryfińskich przedsiębiorców i rzemieślników.

Mniejsza liczba klientów z Niemiec to nie jedyna przyczyna zamykania się kolejnych firm. W dobie globalizacji coraz trudniej rywalizować tym najmniejszym z tuzami. Zarówno o klienta, jak i o pracownika.
- Kiedyś uważaliśmy, że globalizacja czy emigracja nas nie dotknie, ale dotknęły również nasze miasto i to dosyć dotkliwie. Przekłada się to na wyjazdy za granicę wielu dobrych fachowców, zwłaszcza z branży budowlanej. Młodzi ludzie uciekają do większych aglomeracji albo za granicę.

Reklama

Jak walczyć z tym trendem?
- Osoby zrzeszone u nas w Cechu mają tą przewagę nad innymi, że mogą w łatwy sposób wyjść do szerszego grona ludzi. Robimy spotkania integracyjne, nasi członkowie mogą między sobą reklamować swoje produkty i usługi. Praktycznie w jednej chwili 130 podmiotów gospodarczych zrzeszonych w Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorców może dowiedzieć się o ich produkcie, wystarczy, że do wszystkich roześlemy maila. Nasi członkowie między sobą wymieniają się również wieloma doświadczeniami. To nasz największy cel – szkoleniowy.

Co się za tym kryje?
- Cech wspiera również osoby odważne, które chcą zmienić branżę albo dokształcić się w swojej branży poszerzając usługi. Dzięki temu, że mamy dotację z Krajowego Funduszu Szkoleniowego, przy współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy w Gryfinie przygotowujemy wszelkie formalności i organizujemy u siebie szkolenia. W ofercie mamy również tanie kredyty. Tak taniego kredytu na rozwój działalności nie da żaden bank.

Reklama

Wobec wspomnianych zmian w gospodarce, liczba członków Cechu maleje?
- Od czterech lat ubywa nam członków, którzy odchodzą na emerytury, ale w ich miejsce przybywa mniej więcej podobna liczba nowych przedsiębiorców. Odkąd jestem starszym Cechu, liczba naszych członków waha się na poziomie 125-130 osób.

To firmy głównie z gminy Gryfino?
- W większości tak, ale są też osoby z gminy Chojna, Widuchowa czy Banie, jak i innych zakątków całego powiatu. Aby przynależeć do Cechu, wystarczy opłacić składkę miesięczną w wysokości 35 zł, w tym składka na izbę. Zapewniamy zabawę choinkową dla dzieci i Dzień Dziecka, a także bale andrzejkowy i karnawałowy oraz grille integracyjne. W odniesieniu do wszystkiego co zapewniamy, składka jest symboliczna.

Reklama

Jesteście dotowani przez Gminę Gryfino?
- Nie jesteśmy dotowani przez żadną instytucję. Udzieliła nam za to pożyczki na organizowane Targi Międzynarodowe.

Jesteśmy niewielką gminą, może należy edukować lokalną społeczność, klientów, aby korzystali z usług lokalnych przedsiębiorców i rzemieślników, nawet jeśli mieliby zapłacić nieco więcej, bo przecież oni tu zostawią zarobione pieniądze i tu zapłacą podatki.
- Tak jak rozmawialiśmy wcześniej, gospodarka się zmienia, pojawiają się wielkie korporacje, w efekcie czego ludzie mają dziś duży wybór. Albo pójdą do małego sklepu osiedlowego, kupując wyselekcjonowany, świeży towar od lokalnego dostawcy i będzie on przydatny do spożycia nawet kilka dni, albo pójdą do sklepu sieciowego i kupią zapakowany towar, nie zawsze świeży. Raczej nie rozpatrują tego przez pryzmat tego, kto skąd pochodzi.

Reklama

Wydaje mi się, że inaczej jest w Niemczech. Tam lokalne firmy w nazwach często mają nazwiska właścicieli. Ostatnio będąc w Schwedt widziałem nawet budkę z lodami oklejoną fotografią właściciela punktu - w Niemczech wychodzą z założenia, że w tak małych społecznościach ludzie się dobrze znają i powinni się wzajemnie wspierać, dlatego na konkretnych osobach opierają wizerunek swoich firm. W Polsce często spotykam się ze stwierdzeniem, że u tego to już nie kupię, bo się dorobił i idzie klient do sklepu sieciowego np. Portugalczyka, aby ten ostatecznie wytransferował dochód za granicę.
- Faktycznie u naszych zachodnich sąsiadów tak to się odbywa. Chociaż coraz częściej zgłaszają się do Cechu z konkretnymi zapytaniami np. z branży budowlanej, u nich jest coś takiego jak lokalny patriotyzm gospodarczy. Produkt i usługi lokalnych firm są u nich wyżej cenione od innych.

Za kilka lat może czekać nas duża inwestycja, czyli budowa nowych bloków w elektrowni w Nowym Czarnowie. Zapewne dla niektórych lokalnych przedsiębiorców będą to dobre czasy.
- Handel, usługi hotelarskie, rynek nieruchomości, te branże pewnie zyskają, ale na wielkie korzyści w innych bym nie liczył. Podwykonawcy niekoniecznie muszą być z naszego regionu.

Reklama

Jaka przyszłość czeka Cech?
- Szkolenie młodej kadry. Niestety młodzieży, która chce zdobywać zawód jest coraz mniej. Szkoły zawodowe powinny wrócić do łask. To nie jest żadna ujma dla tych młodych osób, bo wcześniej wkraczają one w dorosłe życie, odciążając rodziców i zapewniając sobie szybszy start w dorosłe życie. Ostatnie lata pokazały, że ktoś z wyższym wykształceniem nie zarobi tyle, ile np. dobry spawacz. Wprowadzaliśmy zresztą kursy dla spawaczy, dla osób obsługujących wózki widłowe czy dla magazynierów, i wszystkie te osoby znalazły pracę zaraz po skończeniu kursów.


Na koniec pytanie o Targi Międzynarodowe, które organizujecie 1 września. Dlaczego warto się na nich pojawić – mam na myśli zarówno gryfińskich przedsiębiorców, jak i konsumentów?

Reklama

- Są dwa główne powody. Po pierwsze dzięki nim będzie można dotrzeć do lokalnych klientów, prezentując się gryfinianom i pokazując, że jesteśmy stąd i tu świadczymy swoje usługi. Po drugie dzięki targom będzie można nawiązać kontakty z firmami i zleceniodawcami z Niemiec, a także wymienić się z nimi doświadczeniami. W Niemczech są technologie, które do nas wciąż nie dotarły, np. w mojej branży – budowlanej. Robiąc ogrody na dachach, Niemcy stosują inne poszycie niż u nas, jest ono trwalsze. Dzięki kontaktom z nimi zacząłem korzystać z ich materiałów. Często nowe rozwiązania docierają do nas z kilkuletnim opóźnieniem, dlatego warto rozmawiać z ludźmi, którzy świadczą te same usługi po drugiej stronie granicy, bo można na tym wiele skorzystać.
Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców naszego miasta, aby zapoznać się z ofertą wystawców oraz do skorzystania z imprez towarzyszących, co będzie doskonałą okazją do spędzenia wolnego czasu na świeżym powietrzu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama