Saneccy, siostry Kwiecień, Blejszowie, bracia Gruszka - to tylko kilka przykładów na kultywowanie rodzinnych, sportowych tradycji na terenie naszej gminy. Gazeta Gryfińska, w swoim świątecznym materiale, przedstawia rodziny, które łączy sport
- To Marta mnie wciągnęła do sportu. Ona pierwsza zaczęła swoją przygodę w Hermesie i zawsze motywowała mnie do treningów. Nawet kiedy nie miałam ochoty iść na trening i ją prosiłam o „usprawiedliwienie” u trenera, zawsze „straszyła”, że powie trenerowi, że mi się nie chciało. Musiałam więc ubrać się w sportowy strój i iść na stadion – śmieje się Ola Kwiecień.
Z kolei u Gruszków od zawsze panowała "rywalizacja".
- Jeśli rywalizacją można nazwać wzajemną motywację siebie, to jak najbardziej rywalizujemy. Mimo iż startujemy w różnych konkurencjach to jednak w głowie pojawia się myśl, który zajmie wyższe miejsce na zawodach – uśmiecha się Dominik.
Więcej w aktualnym, świątecznym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze