Reklama

Spisać się można tylko do końca września. Pierwszy raz zrobiliśmy to 75 lat temu

Wraz z końcem września minie termin na wypełnienie wniosków w ramach Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021. Udział w nim jest obowiązkowy! Tak samo, jak obowiązkowy był pierwszy powojenny spis mieszkańców Gryfina. Doszło do niego równo 75 lat temu

Współcześnie spisy powszechne ludności są realizowane co dziesięć lat, stanowiąc największe i jedno z najważniejszych badań demograficznych statystyki publicznej.

 

- Uzyskane podczas spisu powszechnego dane indywidualne są opracowywane i przedstawiane w postaci agregatów danych o różnych przekrojach i na różnych poziomach podziału terytorialnego i administracyjnego kraju. Wyniki spisu umożliwiają analizę i ocenę zróżnicowania przemian demograficznych i społecznych w dowolnych przekrojach. Na ich podstawie rząd podejmuje najważniejsze decyzje gospodarcze i społeczne na kolejne lata – informuje strona rządowa.

Reklama

 

W lutym 1946 roku, gdy po raz pierwszy spisano mieszkańców Gryfina, akcja miała szczególne znaczenie. Kilka miesięcy wcześniej zakończyła się II wojna światowa. Konflikt przyniósł krwawe żniwo. Polacy ginęli nie tylko na frontach, ale również w obozach koncentracyjnych, na zsyłkach, robotach przymusowych, a także w miastach, podczas łapanek i codziennych sytuacji. Spis sumaryczny miał przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie: ilu Polaków ocalało z ostatniej wojny. Według szacunków liczba ludności wahała się od 18 do 25 milionów.

Reklama

 

Spory rozstrzał wynikał z kilku czynników, w tym zmiany granic naszego kraju, któremu odebrane zostały Kresy Wschodnie, na rzecz tzw. Ziem Odzyskanych. Nowe władze chciały poznać dokładne liczby (także ze względów gospodarczych) jak najszybciej. Pierwotnie spis miał więc zostać przeprowadzony już w czerwcu 1945 roku, co okazało się niemożliwe. Polacy wciąż byli rozproszeni po całym kontynencie. Istniało ryzyko, graniczące z przekonaniem, że liczby uzyskane w badaniu szybko straciłyby na aktualności.

Reklama

 

Jak mówi profesor Tadeusz Białecki, sytuacja przed 75-laty była wyjątkowa.

 

- Panujący chaos w dużym stopniu był pogłębiany radykalną zmianą granic państwowych, powodującą masowe ruchy ludności. Przez cały kraj przewalały się w 1945 r. milionowe rzesze migrujących we wszystkich kierunkach mieszkańców, przedstawicieli wojska, obcokrajowców, czy ludności niemieckiej. Dodatkowo, ruchy te w dużym stopniu nie były kontrolowane i ujmowane w statystykę. Odpowiednie urzędy statystyczne były często w początkowym stadium organizacji. W 1945/46 r. nie było w kraju kompetentnego organu, który mógłby, nawet w przybliżonych względnie rozmiarach określić jaka jest liczba ludności w Polsce oraz ilu Polaków przebywa poza granicami - uznaje szczeciński historyk, autor książki „Spisy powszechne ludności na Pomorzu Zachodnim”.

Reklama

 

Tworząc niniejszy artykuł udało nam się dotrzeć nie tylko do dokładnej liczby mieszkańców Gryfina w 1946 r., ale też do unikatowego plakatu informującego o wpisie. Został wydrukowany w działającej do 1948 roku drukarni, którą prowadzili Aldon i January Dąbkiewicz.

 

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama