Energetyk Gryfino kojarzony jest przede wszystkim z piłką nożną i kajakarstwem. W strukturach klubu znajduje się jednak również sekcja… smoczych łodzi, którą opiekuje się Ryszard Czyżkowski
Przygoda „smoków” z KSE zaczęła się w lutym tego roku.
- Wcześniej należeliśmy do Stowarzyszenia Master Canoe Club w Szczecinie. Jesteśmy jednak gryfińskim zespołem i pod takim szyldem chcieliśmy występować. Wysondowaliśmy sytuację i okazało się, że Energetyk chętnie widziałby nas jako osobną sekcję – tłumaczy Ryszard Czyżkowski, dodając, że
przygoda gryfinian ze smoczymi łodziami trwa już cztery lata. Wszystko zaczęło się od kajakarstwa. Nieprzypadkowo, gdyż pierwsi zawodnicy wywodzili się z tej dyscypliny.
- Zebrała się grupka osób, byłych kajakarzy, którzy mieli ochotę „wrócić” na przystań i zaangażować się w coś nowego. Padło na coraz popularniejsze w Polsce smocze łodzie. Mieliśmy ludzi, ale potrzebowaliśmy sprzętu. Zrobiliśmy zrzutkę i kupiliśmy łódkę za 10 tysięcy złotych. Wyszło taniej, bo nabyliśmy używaną, od Spójni Warszawa. A później zaczęliśmy brać udział w zawodach – tłumaczy trener i kierownik.
Więcej w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze