Reklama

Skandal w Lubanowie. "Czarni wystawili na lewo trzech zawodników"

Czarni Fiege Lubanowo przegrali 1:7 z GKS-em Kołbacz. Najprawdopodobniej już w najbliższy czwartek Wydział Dyscypliny ZZPN zweryfikuje jednak wynik spotkania jako walkower dla wicelidera rozgrywek. Gospodarze mieli bowiem dopuścić się oszustwa

Zimą z Czarnych Lubanowo odeszło kilkunastu zawodników. O tym, że wiosna będzie drogą przez mękę pokazywały juz sparingi.

- W lidze będzie lepiej. Będziemy gotowi - zapowiadał Łukasz Mrożek, nowy trener i prezes klubu.

Nie jest. W rozegranych dotąd dziesięciu spotkaniach "Czarnuchy" odnotowały komplet porażek (jeden mecz oddali walkowerem), tracąc 72 bramki, przy czym aż 19 z Tanowią Tanowo i 16 przed tygodniem z Chemikiem II Police.

Nie dziwi więc, że mając w perspektywie przyjazd wicelidera z Kołbacza, w szeregach Czarnych pojawiła się nerwowość. Mecz przebiegł jednak inaczej niż poprzednie. Wprawdzie GKS szybko wyszedł na prowadzenie, ale gospodarze sensacyjnie wyrównali! Ostatecznie przegrali 1:7, ale nie to okazało się najważniejszą informacją dnia.

Reklama

Po rozpoczęciu spotkania otrzymaliśmy informację, że w składzie Czarnych Lubanowo występować ma trzech niezarejestrowanych zawodników. Jak przekazał obecny na meczu informator: "Na lewo grają bramkarz, piłkarz z numerem 2 oraz piłkarz z numerem 7". Wieść o tym rozniosła się wkrótce po całym regionie. Zwłaszcza, że jednym z graczy, którzy wyszli w podstawowej jedenastce Czarnych, był zawodnik sąsiedniej Iskry Banie.

Po meczu opisywana trójka została poproszona przez sędziego o potwierdzenie swojej tożsamości. Żaden z piłkarzy nie zdecydował się na pokazanie dokumentów. Mecz zweryfikowany zostanie więc jako walkower, a Czarnych czekają kary finansowe oraz zawieszenia. Zdaje się, że nie uniknie ich również prezes i trener w jednym. Poprosiliśmy Łukasza Mrożka o komentarz, ale dotąd go nie otrzymaliśmy.

Reklama

Sytuacja dziwi tym bardziej, że Czarni zdecydowali się wystawić "lewych zawodników" w meczu rozgrywanym w Lubanowie. Przed "własną publicznością", w skład której wchodzą nie tylko miejscowi, ale również piłkarze, działacze i kibice innych klubów z regionu. To właśnie z trybun dostaliśmy "cynk", że protokół meczowy nie pokrywa się z tym, kto pojawił się na murawie.

Wytłumaczenia nie stanowią problemy kadrowe, gdyż na ławce rezerwowych Czarnych zasiadło kilku zmienników, co wprowadza nas w jeszcze większą konsternację. Do końca rozgrywek zostały tylko cztery kolejki. Mimo fatalnej wiosny podopieczni trenera Mrożka zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, które gwarantuje utrzymanie w gronie A-klasowców. Czarni mają dodatkowo cztery punkty przewagi nad Unią Swochowo, której sytuacja wewnętrzna jest równie tragiczna. Wypada tylko nadmienić, że na skutek... kłótni, do której doszło w szatni, w poprzedniej kolejce Unia kończyła mecz z GKS-em w ósemkę. Pozostałej trójki graczy nie udało się namówić na powrót na boisko...

Reklama

Piszemy o tym, gdyż jedyne co Czarni musieli zrobić, to dograć sezon do końca i liczyć że kolejne rozgrywki będą dla nich dużo lepsze. Ze względu na walkower z Kołbaczem znaleźli się natomiast o krok od spadku do B-klasy. To ich drugi walkower w tym sezonie. Jeszcze jeden i zespół czeka automatyczne relegowanie o jeden poziom rozgrywkowy.

Czy naprawdę było warto decydować się na takim fortel w meczu z wiceliderem, który bez względu na okoliczności i tak wywiózłby z Lubanowa trzy punkty? Jedyna różnica polega na tym, że zamiast dwucyfrówki Czarni przegrali "tylko" 1:7.

Reklama

Jak przekazał nasz informator, to nie pierwsza taka sytuacja w tej rundzie. Wcześniejsza miała mieć miejsce przed tygodniem w Policach, ale wówczas nikt nie złapał nikogo za rękę.

Co najsmutniejsze, trener i prezes klubu z Lubanowa jest jednocześnie szkoleniowcem tamtejszej młodzieży. Do sprawy wrócimy.

 

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama