Zaplanowany na godzinę 17.00 mecz Odry Chojna z Morzyckiem Moryń, to nie tylko derby południa powiatu gryfińskiego, ale również swoista podróż w czasie dla trenera lidera okręgówki
Maciej Ropiejko objął seniorów Odry Chojna w styczniu tego roku. Wcześniej związany był z Morzyckiem Moryń. I zasadniczo, wciąż jest!
- Jestem wychowankiem Morzycka. Znam się z chłopakami i trenerem. Widujemy się regularnie i rozmawiamy, bo jednocześnie jestem trenerem dzieci w szkółce piłkarskiej w Moryniu, więc kilka razy w tygodniu jestem na moryńskim stadionie - tłumaczy 37-latek.
Dziś (sobota 8 kwietnia) uda się tam w zupełnie innej roli, by wykonać kolejny krok w stronę 4.ligi. Na razie idzie jak po maśle. A przynajmniej nie gorzej niż za czasów jego poprzednika, Szymona Andrzejaka.
W lidze Odra wciąż jest niepokonana. Wiosną wygrała 5:0 z Łabędziem, 3:0 z Arkonią Szczecin i 6:1 z Ehrle Dobra.
- Wygląda na łatwe zwycięstwa, ale to tylko pozory. Na inaugurację męczyliśmy się w pierwszej połowie z Łabędziem. Było nerwowo, ale po przerwie, gdy przyzwyczailiśmy się do stanu boiska, złapaliśmy właściwy rytm i wygraliśmy wysoko - relacjonuje, dodając, że najtrudniejszy był jednak mecz z Arkonią.
- Nie ustrzegliśmy się paru błędów. Arkonia kilka razy nam poważnie zagroziła. Mogli prowadzić 1:0, później mieli równie dobrą okazję. Bardzo pomógł nam w tym meczu bramkarz. Dzięki niemu zachowaliśmy czyste konto i wygraliśmy 3:0 - tłumaczy Ropiejko.
Zachowanie passy cieszy, tym bardziej z że zimą i na początku wiosny klub z Chojny miał pewne problemy. Z powodu pogody nie mógł skorzystać ze swojego boiska.Ostatnie dni przed ligą przygotowywał się na orliku.
- Do tego doszły małe kłopoty kadrowe. Wojciech Kosmalski i ten napastnik, nie pamiętam nazwiska (Paweł Plis - przyp. red.), poszli do Energetyka Gryfino. Bramkarz Patryk Fifer do Rurzycy Nawoda, a kolejny, Andrzej Pawlisiak, zakończył granie. Sprowadziliśmy wprawdzie Miłosza Wujko z Czcibora i Patryka Małka, bardzo dobrego golkipera z Hutnika Szczecin, ale i tak kada nam się zawęziła. Dlatego dobre wyniki cieszą podwójnie - mówi nasz rozmówca.
Ma przy tym świadomość, że w końcu może przyjść kryzys.
- To w sporcie normalne. Sezon jest długi, więc na pewno nadejdzie niedo gorszy okres. Najważniejsze jednakz by go przezwyciężyć i nie odbił się na wynikach, które na razie są bardzo dobre. Z kompletem zwycięstw prowadzimy w rozgrywkach. Chcemy zachować ten stan do końca sezonu - zapowiada szkoleniowiec Odry.
Oznacza to, że jego podopieczni muszą wygrać też w dzisiejszych derbach. Patrząc na tabelę oraz ostatnie mecze obu ekip, lider nie powinien mieć z tym problemu. Jednak, jak mówi klasyk: "derby, to derby".
- Rozumiem, że dla kibiców ciężar gatunkowy tego spotkania może być większy. Zarówno w szeregach Odry, jak i Morzycka nie brak chłopaków, którzy migrowali między oboma klubami. Dla nas jednak jest to normalny mecz. Nie ma żadnej napinki. Nikt nie będzie kopał się po kościach - uśmiecha się Ropiejko.
Początek o godzinie 17.00 w Moryniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze