Kampania wyborcza dobiega końca. Już w niedzielę 15 października pójdziemy do urn, by zagłosować w wyborach parlamentarnych
W ostatnich tygodniach sporo pisało się o kandydatach do Sejmu, których mamy w powiecie gryfińskim aż dziesięcioro (więcej TUTAJ). W niedzielę zagłosujemy jednak również w wyborach do Senatu RP. W tym przypadku - a mowa o okręgu numer 98, do którego należy m.in. powiat gryfiński - lista jest dużo krótsza. Ogranicza się bowiem do zaledwie dwóch nazwisk.
Jedną z kandydatek jest Halina Szymańska z KW Prawa i Sprawiedliwości. To partia, dzięki której zaistniała na arenie krajowej. Swoją polityczną karierę rozpoczęła jednak od samorządu. W 1998 roku została burmistrzem gminy Łobez, ale w późniejszych latach starty w wyborach powszechnych wychodziły jej "w kratkę".
W 2002 r. nie uzyskała reelekcji. Weszła wprawdzie do drugiej tury, ale finalnie mieszkańcy Łobza nisko ocenili jej czteroletnie rządy. Otrzymała bowiem 1722 głosów, co stanowiło zaledwie 35,56% poparcia. Szymańska nie została jednak z niczym. W tym samym roku została wybrana do rady powiatu, gdzie objęła funkcję starosty.
Pierwszy start w barwach Prawa i Sprawiedliwości, choć jako bezpartyjna, odnotowała w 2005 r., bez powodzenia kandydując do Sejmu RP. Zyskała wówczas poparcie 2582 osób, co dało jej ósmy wynik na liście (m.in. za Mieczysławem Sawarynem - 3861). W 2007 r., gdy była już członkiem PiS i radną Sejmiku Zachodniopomorskiego, wystartowała do Sejmu ponownie. Jej poparcie wzrosło do 3612 głosów, ale tym razem był to dopiero dziewiąty rezultat wśród wszystkich kandydatów PiS.
O wiele lepiej radziła sobie w samorządowych bojach. W 2010 r. ponownie została radną powiatu łobeskiego, by cztery lata później wrócić do sejmiku. Jako radna wojewódzka podjęła jeszcze jedną próbę dostania się do budynku przy ul. Wiejskiej.
- W bieżących mam realną szansę na zdobycie mandatu - mówiła na łamach "Gazety Łobeskiej".
W 2015 roku poszło jej najlepiej, ale wciąż za słabo, by zostać posłanką. Z 5240 głosami zajęła pierwsze "niemandatowe miejsce". Gdy w 2019 r. Joachim Brudziński został europosłem, mogła wprawdzie "wskoczyć" w jego miejsce, lecz zrezygnowała , przekazując mandat poselski Rafałowi Musze, który był drugim rezerwowym.
Wyjaśnienie tego znajdujemy podczas analizy jej drogi zawodowej. W latach 2016–2017 zajmowała stanowisko zastępcy prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie, a w czerwcu 2017 roku prezydent Andrzej Duda powołał ją stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta RP, gdzie spotkała się m.in. z Pawłem Muchą. W tym samym czasie byli zresztą radnymi wojewódzkimi z ramienia PiS i bliskimi współpracownikami.
- W awansie Haliny Szymańskiej trudno nie dopatrywać się udziału Pawła Muchy. Ostatnie miesiące upłynęły pod znakiem umacniania się jego pozycji w otoczeniu prezydenta Dudy. Zaczynał jako społeczny doradca, w kwietniu został wiceszefem Kancelarii. Na tej samej uroczystości, na której powołano na stanowisko Szymańską, on dostał akt powołania na pełnomocnika prezydenta ds. referendum. To pokazuje, że Andrzej Duda mu ufa, bo referendum jest ważnym elementem planu mającego zapewnić politykowi reelekcję - tłumaczyła Wirtualna Polska w 2017 r.
Na tym stanowisku spędziła ponad trzy lata. Po odwołaniu z funkcji prezydenckiego ministra, jeszcze w tym samym miesiącu (październik 2020 r.), Szymańska powołana została na prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Doszła tam, gdzie próbowała znaleźć się od wielu lat. Zaczynała bowiem od szefowania wojewódzkiemu oddziałowi ARiMR.
- Szymańska kilkakrotnie była kandydatką na ważne stanowiska. W 2005 roku spekulowano, że Kazimierz Marcinkiewicz powoła ją na stanowisko wojewody zachodniopomorskiego. Wówczas jeszcze łączyło się ją ze stronnictwem Artura Balazsa. To ważna postać polskiej polityki w latach 90. i na początku XXI wieku, wciąż z bardzo dobrymi kontaktami wśród polskich polityków. Wojewodą nie została, ale w latach 2006-08 szefowała zachodniopomorskiemu oddziałowi ARiMR - pisała WP.
- Halina Szymańska urodziła się w 1959 roku w Żarach. Z wykształcenia jest lekarzem weterynarii, absolwentką Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Akademii Rolniczej we Wrocławiu, lekarzem higieny i epidemiologii. Ukończyła także podyplomowe studia z prawa administracyjnego i samorządowego oraz studia doktoranckie z nauk ekonomicznych na Uniwersytecie Szczecińskim. Prywatnie nowa prezes ARiMR jest mężatką i matką trzech córek. Jej zainteresowania to medycyna naturalna, brydż, ogród, literatura społeczna i psychologiczna, malarstwo współczesne i haft gobelinowy - przedstawiła nową szefową ARiMR.
To czwarta próba 63-latki w wyborach parlamentarnych. Na razie bilans wynosi 0-3.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze