Niezłe wejście w sezon 2023/24 zaliczyli piłkarze Grota Gardno. Do dwóch wygranych pucharowych dorzucili w niedzielę ligowe zwycięstwo
Poprzedni sezon był dla piłkarzy, trenera, działaczy i kibiców z Gardna sporym rozczarowaniem. Dziewiąte miejsce na koniec, to wynik poniżej ich oczekiwań, ale też jak mówią, nieadekwatny do tego, co pokazywali na A-klasowych boiskach.
W bieżących rozgrywkach oczekiwania są dużo wyższa. Tym bardziej, że zostały rozbudzone dwoma dobrymi meczami w ramach Pucharu Polski ZZPN, w których Grot pokonał Kłos Kamienny Jaz i Pomorzanina Cychry. Do tego dołożył ligową wygraną 3:1 z GKS II Kołbaskowo-Przecław.
- Początek jest obiecujący. W tym sezonie postawiliśmy przed sobą cele, które chcemy realizować, krok po kroku. Kadra jest liczna. Frekwencja również dopisuje. Nie chcę zapeszać, ale wszystko prezentuje się dobrze - ocenia trener Rafał Kaliciak.
Zapytaliśmy oczywiście, o jakich celach mowa.
- Cele są takie, żebyśmy osiągnęli lepsze wyniki i miejsce w lidze niż w poprzednim sezonie. Dziewiąta pozycja w tabeli nas nie satysfakcjonuje, ani nie oddaje poziomu zespołu. Zwłaszcza po tym, gdy pozyskaliśmy siedmiu zawodników. Każdy jest wartościowym piłkarzem, wzmacniającym nas nie tylko kadrowo, ale też personalnie na pozycjach. To cieszy, bo sezon jest długi i wymagający, a my rywalizujemy cały czas na dwóch frontach. Rok temu odpadliśmy z Pucharu Polski ZZPN w pierwszej rundzie. Teraz jesteśmy już w trzeciej i nie zamierzamy rezygnować z tej przygody - przyznaje szkoleniowiec z Gryfina.
Na minus zapisać można jedynie kwestię niezależną zarówno od Kaliciaka, jak i jego piłkarzy oraz innych członków rodziny Grota.
- Rzeczywiście, na grupę, w której gramy nie mamy wpływu. W grupie szczecińskiej trudniej o awans, niż w trzeciej, w której grają zespoły z południa powiatu gryfińskiego. Więcej zespołów z naszej grupy poradziłoby sobie w okręgówce. Ale nie ma co narzekać, bo sytuacja ma swoje plusy. Co weekend będziemy grali lepszej jakości piłkę w lepszych warunkach. Na fajnych boiskach i z lepszymi zawodnikami po drugiej stronie boiska. Są zarówno plusy, jak i minusy. Wszystko się bilansuje. A na plus zapisać można jeszcze, że nie ma murowanego faworyta. W całym sezonie można spodziewać się kilku dużych zaskoczeń - mówi Rafał Kaliciak.
Jak pokazał pierwszy ligowy mecz, Grot dobrze radzi sobie w tym gronie.
- Prowadziliśmy do przerwy 3:0. W drugiej również mieliśmy okazje, by strzelić kolejne gole, ale skończyło się wynikiem 3:1. Gola straciliśmy pechowo i przypadkowo, po rzucie karnym. Uważamy, że został podyktowany niesłusznie, ale sędzia tak zadecydował, nie będziemy tego komentować. Myślę, że po bardzo dobrej pierwszej połowie w drugiej zabrakło nam nieco koncentracji. Reasumując jednak: uważam, że dobrze weszliśmy w rozgrywki. Pokonaliśmy nieznanego rywala, bo to rezerwy klubu, który powstał z połączenia dwóch gminnych zespołów: Zrywu Kołbaskowo i KP Przecław. Zdobyliśmy trzy punkty na wyjeździe, gdzie niejeden straci punkty - akcentuje Kaliciak.
W drugiej kolejce Grota czeka kolejne trudne wyzwanie. W sobotę do Gardna przyjadą bowiem rezerwy Chemika Police.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze