Powrót rozgrywek A-klasy jest coraz bliższy. Z tej okazji Gazeta Gryfińska przeprowadziła wywiad z Rafałem Kaliciakiem, trenerem rezerw Energetyka Gryfino
Został pan już naznaczony na trenera pierwszego zespołu, który w sierpniu przystąpi do Wojewódzkiej Okręgówki?
Rafał Kaliciak: Muszę przyznać, że pojawiły się takie sugestie. Nie wyraziłem jeszcze zdania na ten temat i nie chciałbym jeszcze o tym mówić. Zostało jeszcze dużo czasu, cała runda. Mam swój zespół i cel na najbliższe tygodnie.
Nie da się jednak mówić o pana zespole bez nawiązania do ogólnej sytuacji. W praktyce staliście się pierwszą drużyną Energetyka.
- To czy pierwszą, czy drugą pokaże czas. Najbliższa runda pokaże, którzy zawodnicy trafią do okręgówki, a dla których będzie to za wysoki poziom. Nie wiadomo jak będzie wyglądać sytuacja w nowym sezonie. Dużo zależy od gminy i tego jakim budżetem będziemy dysponować.
Nawiązuje pan zapewne do planów działaczy. Wiceprezes Kosmalski mówił o chęci utrzymania dwóch zespołów. To realne założenie?
- Jeśli chcemy mieć pierwszy zespół i rezerwy, to potrzebujemy zawodników. To kluczowa kwestia, od której nie ma żadnych odstępstw. Albo uda nam się zgarnąć czterdzieści osób i wystawić dwa zespoły w dwóch ligach, albo damy sobie spokój i zachowamy jedną drużynę.
Wówczas pana podopieczni wywalczyliby nie jeden, lecz dwa awanse. Trafiliby do obecnej Wojewódzkiej Okręgówki.
- Wtedy nie pozostanie nic innego niż wzmocnienie składu. Nie chcę składać tutaj żadnych deklaracji, że będę dzwonił do zawodników i namawiał do gry w Energetyku, bo tak jak mówiłem, nie czas na to. Jeśli sprawy finansowe się ułożą po naszej myśli, to razem z zarządem podejmiemy rozmowy o wzmocnieniu składu.
Pełna rozmowa znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze