Reklama

Mecz Pucharu Polski ZZPN - Iskra Miedźno zwycięska po rzutach karnych

Iskra Banie pokonała po rzutach karnych GKS Kołbacz i zameldowała się w kolejnej rundzie Pucharu Polski ZZPN. O wciąż trwającej rundzie rozmawiamy z trenerem Rafałem Gnapem

Podobno mieliście swoje problemy przed wczorajszym meczem Pucharu Polski ZZPN.

Rafał Gnap: Zagraliśmy w okrojonym składzie, ale dzięki temu szansę dostało dwóch juniorów. Podeszliśmy do meczu poważnie, bo jak już wychodziliśmy na boisko, to zawsze chcemy wygrywać, choćby to był sparing.

Mecz z Kołbaczem miał dodatkową rangę. Mógł być wisienką i przedłużeniem udanej rundy jesiennej w wykonaniu Iskry.

- To prawda. Mecz był wyrównany i miał swoją dramaturgię. Kołbacz wyszedł na prowadzenie 2:0. My zaczęliśmy gonić i po bramce Pulki przegrywaliśmy 1:2. Po przerwie GKS, jakoś od 48 minuty, zaczął grać w dziesięciu. Sędzia pokazał drugą żółtą kartkę po nierozważnym ataku zawodnika z Kołbacza. Doprowadziliśmy do remisu po bramce Brudnickiego, ale następnie straciliśmy bramkę na 2:3., gdzie chwilę wcześniej Dawid Kaniecki obronił rzut karny. Dochodziła końcówka meczu, gdzie w międzyczasie my również straciliśmy zawodnika, by w 94 minucie Kamil Karbowski doprowadził do remisu.

Reklama

Oznaczało to serię rzutów karnych.

- Powiedziałem zawodnikom, że karne to zabawa. W meczu wypracowaliśmy swoje i to był główny cel posezonowy. Wiadomo jednak, że po takim spotkaniu fajniej jest wygrać, niż przegrać. Jeśli chodzi o karne to też jest plus, że młodzież zdobywa doświadczenie, bo jednak są ta większe emocje i gra o być albo nie być.

Konkurs jedenastek miał swojego bohatera.

- W karnych popis dał Dawid Kaniecki. Obronił trzy karne, czyli w meczu łącznie cztery! My natomiast strzeliliśmy trzy i ostatecznie wygraliśmy z Kołbaczem 3:2. Gramy dalej, jeszcze w tym roku, bo kolejna runda została zaplanowana na 2 grudnia. To, czy zagramy, zależy od aury pogodowej i przeciwnika, z którym skojarzy nas los.

Reklama

Bez względu na wynik ostatniego, pucharowego starcia, sezon w waszym wykonaniu należy zapisać na plus.

- Stąpam twardo po ziemi. Wykonaliśmy dobrą robotę, szkoda tylko, bo mogliśmy zdobyć z sześć punktów więcej, ale uważam, że rundę zagraliśmy solidnie. Przed sezonem, patrząc na zespoły z jakimi się będziemy mierzyć, brałbym taki układ tabeli w ciemno. Naszymi rywalami są zespoły z dużych miast, gdzie są pieniądze, czyli dotacje znacznie większe niż w Baniach. To na pewno ułatwia grę, nie mówię już o płaceniu za grę. W większych ośrodkach mają też lepsze podstawowe warunki organizacyjne.

Reklama

U was od lat jest z tym, delikatnie mówiąc, średnio.

- Przez ostanie cztery tygodnie trenowaliśmy na Orliku, bo klubu nie stać na wynajęcie boiska sztucznego, czy założenia oświetlenia. Miejsce treningu ma istotne znaczenie.  Orlik to pół normalnego boiska. Gdy na treningu miałem 19 osób, to kolorowo nie wyglądało, a to tylko jeden z przykładów. Generalnie, zrobiliśmy wynik mimo przeciwności

Dlatego czwarte miejsce po jesieni, z czterema punktami straty do lidera z Załomia i dwoma do wiceliderującego Energetyka, wydaje się aż tak cenne.

Reklama

- Przede wszystkim pokazaliśmy, że mimo przeciwności można wszystko. Trzeba tylko mieć pasję i chęć do gry w piłkę. Dobre wyniki Iskry to efekt również pracy Kamila Karbowskiego z młodzieżą, gdzie 50 % zespołu seniorów stanowią właśnie juniorzy.

Jak patrzycie na wiosnę? Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia...

- Wiem, że runda rewanżowa będzie trudniejsza, już raczej nikt nas nie zlekceważy. My będziemy dalej grali swoje, tak żeby nam to radość sprawiało, a miejsce jakie zajmiemy zależy od ciężkiej pracy na boisku.

Reklama

Jaki macie plan na okres przygotowawczy?

- Zaczniemy treningu pod koniec stycznia. Ale tak jak mówiłem, okazało się że w grudniu czeka nas jeszcze jeden mecz w pucharze. Osobiście chcę odpocząć od piłki, bo to też jest potrzebne. Moim zawodnikom też to radziłem, ale oni są dużo młodsi i jednak ciągle chcą grać (śmiech). Dlatego zapisują się na różne gry halowe, czy orlikowe, co również cieszy, bo pokazuje, że mają czas, zdrowie i pasję.

 

Rozmawiał: Grzegorz Racinowski

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama