Z trenerem Ogniwa Babinek porozmawialiśmy o obecnym sezonie, problemach kadrowych oraz przyszłości. Poniżej fragmenty wywiadu
Co z tym Ogniwem?
Rafał Gnap: Moim zdaniem nic. Po prostu potrzebujemy czasu i pracy, a nie mieliśmy go zbyt wiele.
Okres przygotowawczy to jedno, ale za wami niemal pełna runda.
- To prawda, ale trzeba pamiętać, że latem doszło do nas 5-6 nowych zawodników. Efekt jest taki, że w Ogniwie grają zupełnie inni ludzie. Jednocześnie, nasz okres przygotowawczy nie był najlepiej przepracowany. Stąd potrzeba czasu na zgranie i ułożenie pewnych kwestii. Po zimie będziemy silniejsi.
Przeglądając składy Ogniwa z poszczególnych spotkań, widać, że problem leży też w sprawach kadrowych, co brzmi jak paradoks, biorąc pod uwagę, że latem wzmocniliśmy szeregi.
- Nasz największe problemy dotyczą jednak pozycji bramkarza. Mamy czterech golkiperów, ale od dwóch meczów między słupkami stoi Dawid Kaniecki. Dzieje się tak, bo każdy ma obowiązki i nie zawsze może być na meczu. Poza tym, nasi bramkarze nie trenują. Mają umiejętności, ale przez brak treningu robią katastrofalne błędy. Dlatego jest tak, że prowadzimy grę, a później dostajemy „kartofla” i przegrywamy, tracąc punkty.
Cała rozmowa znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze