Wracamy do sytuacji, która wydarzyła się w niedzielę na terenie Górnego Tarasu
Przy ul. 11 Listopada w Gryfinie, w pewnym momencie stawił się zastęp straży pożarnej, ale również karetka pogotowia oraz radiowóz policji. Jak pisaliśmy, sprawa okazała się prozaiczna, a nikomu nie stała się krzywda.
Po naszej publikacji, mieszkańcy wspomnianego bloku, donieśli nam jednak o jeszcze jednym zdarzeniu.
- Z klatki, w której się paliło, policja wyprowadziła mężczyznę w kajdankach - przekazała jedna z sąsiadek.
Zapytaliśmy o to rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie. Potwierdził.
- Podczas interwencji, której przyczyną było przypalenie jedzenia w garnku, okazało się, że mężczyzna, który znajdował się w tym mieszkaniu, był poszukiwany przez policję - mówi Jakub Kuźmowicz.
Sprawa, podobnie jak ta z garnkiem, zakończyła się jednak dla niego bez większych konsekwencji.
- Po opłaceniu grzywny został zwolniony do domu - dopowiada oficer prasowy gryfińskiej KPP.
Zdarzenie miało miejsce 25 lutego, około godzi. 13.45.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze