Reklama

Przyjaciele i współpracownicy wspominają Jolantę Witowską

W aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej wspominamy zmarłą Jolantę Witowską. Rozmawialiśmy z jej przyjaciólmi

- Zasadnicza, perfekcyjna we wszystkim, co robiła. W jednej z ról grała moją żonę, jak to małżeństwo „spinaliśmy się” ze sobą na scenie. Była super kobietą – wspomina Andrzej Suszek, kolega z Grupy Gliptykos.

Przyznaje, że podczas ubiegłotygodniowej próby padł pomysł, by zaprosić Jolę na spotkanie. Mogło okazać się to niemożliwe, gdyż ostatnie tygodnie były dla wieloletniej radnej niezwykle trudne.

Od dłuższego czasu zmagała sie z chorobą. Mimo to jej odejście nie do wszystkich jeszcze dotarło.

- Ciepła wspaniała, życzliwa osoba. Żałuję, że przyszło nam znać się tak krótko, bo zaledwie od 2018 r., gdy razem kandydowałyśmy do Rady Miejskiej. Przez ostatnich siedem lat Jola dała się poznać jako niezwykle otwarta osoba. Kochająca ludzi i zwierzęta oraz sztukę. Przyjaciółka, mentorka – opowiada Magdalena Pieczyńska, akcentując działalność samorządowo-społeczną zmarłej.

Reklama

 

Pełne wspomnienie znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama