Reklama

Przyczyną zgonu Oskara było złożone uduszenie. Wkrótce zapadnie wyrok?

Coraz bliżej zakończenia znajduje się sprawa, która ma wyjaśnić okoliczności tragicznej śmierci Oskara Gajewskiego. Podczas kolejnej rozprawy przesłuchanych zostanie dwóch świadków, którzy zdaniem pełnomocnika pokrzywdzonej rodziny, posiadają wiedzę na temat zdarzenia z 25 czerwca 2022 r. Dojdzie również do konfrontacji z mężczyzną, który dotąd zasłaniał się „niepamięcią”. Tymczasem poznaliśmy opinię biegłych. Wynika z niej m.in., że 19-letni strażak zginął poprzez unieruchomienie klatki piersiowej, które doprowadziło do uduszenia

Od ostatniej rozprawy minął dokładnie rok. Tak długo sąd oczekiwał na opinię biegłych z zakresu medycyny sądowej i wypadków drogowych.

Odczytanie zarówno technicznych, jak i medycznych opinii, a także odpowiedzi na pytania zadane przez strony, zajęło kwadrans. Nie udało się wyjaśnić wielu okoliczności, co do niektórych ustaleń wątpliwości mieli pełnomocnicy rodziny pokrzywdzonego (w międzyczasie do mec. Rolanda Adamiaka dołączył mec. Jędrzej Łopatto).

Materiał dowodowy nie był wystarczający m.in. do ustalenia, czy pojazd stał i dopiero rozpoczynał jazdę, czy też dojeżdżał do miejsca zdarzenia bez zatrzymywania. Biegli nie byli ponadto w stanie określić, jakie było dokładne położenie pieszego. W ich opinii Oskar znajdował się jednak w położeniu zbliżonym do leżącego, „na czworaka, bądź innego podobnego”.

Reklama

------------------------

Po odczytaniu opinii głos w sprawie zabrał nowy pełnomocnik rodziny Oskara.

- Najpoważniejsze zastrzeżenie dotyczy wprowadzenia do tej opinii elementu całkowicie niepopartego materiałem dowodowym, a wręcz sprzecznym z tym materiałem – zwrócił uwagę mecenas Jędrzej Łopatto.

Nawiązywał do opisu przeprowadzonej symulacji i powziętego w niej założenia, że „gdyby oskarżony zatrzymał pojazd, to nagłe pojawienie się denata przed samochodem, mogło zostać niezauważone przez kierowcę”.

Reklama

- Biegli bardzo obszernie odnieśli się do materiału dowodowego. Nie zauważam jednak, by odnieśli się do treści wyjaśnień, złożonych przez oskarżonego podczas tymczasowego zatrzymania, w momencie aresztowania. Pozwolę sobie zacytować te wyjaśnienia, to fragment pierwszej strony: „Ja pamiętam jak służby ratownicze przyjechały na miejsce zdarzenia. Ja nie pamiętam rozmowy z policjantami. Pamiętam, jak zauważyłem pokrzywdzonego. On był na przejeździe. Ja nie pamiętam samego momentu potrącenia” - odczytał mecenas.

------------------------

Reklama

Styczniowe posiedzenie odbyło się w niewielkim gronie osób. Wśród obecnych zabrakło oskarżonego. Wiadome było, że tego dnia sąd odczyta opinię biegłych, co może sugerować, że Michał M. obawiał się ogłoszenia wyroku. Stało się inaczej, nie tylko ze względu na wniosek o uzupełnienie opinii biegłych.

- Wnoszę o przesłuchanie jeszcze dwóch świadków – powiedział mec. Łopatto, wymieniając nazwiska mężczyzn związanych z sołectwem Radziszewo.

Jak wyjaśnił po chwili, obaj mają posiadać wiedzę na temat przebiegu całego zdarzenia.

Reklama

 

Reportaż z sali sądowej znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Kupisz ją również TUTAJ.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/02/2025 13:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Służby saturjańskie - niezalogowany 2025-02-25 13:51:46


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Żadnej ćwiary - niezalogowany 2025-02-25 13:58:10

    Jeżeli to prawda to dożywotka bo zaplanowane z prenedytacją cyniczne zrzucające winę na wypadek bez przyznania się za dużo farmazonienia w sprawie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gierek - niezalogowany 2025-02-25 14:49:37

    Skoro to tak długo trwa ktoś farmazoni

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama