Reklama

Przedstawiamy zespoły z naszego regionu: Iskra Banie

Po rewolucji, do której doszło w przerwie między rozgrywkami, wielu postawiło krzyżyk na Iskrze. Czy słusznie?

Zdjęcie, którym okraszamy niniejszy tekst, nie ma w sobie nic z aktualności. Zimą doszło bowiem do kolejnej rewolucji w szeregach Iskry Banie. Zapoczątkowało ją odejście trenera Marcina Kochanowskiego. Kolejnym "krokiem" był exodus kilku kluczowych zawodników.

Drużynę z Bań tym sposobem opuścili Piotr Wołosz (Odrzanka Radziszewo), Grzegorz Kreft (Ogniwo Babinek), Robert Kołasiewicz (Błękit Pniewo), Patryk Mędyk i Remigiusz Kościukiewicz (obaj Orzeł Trzcińsko Zdrój). Prezes Bartłomiej Durasiewicz stanął więc przed trudnym zadaniem skompletowania składu, który nie skompromituje się w rozgrywkach A-klasy.

Reklama

Zaczął od powierzenia zespołu Marcinowi Sapińskiemu i postawieniu na klubową młodzież. Dość napisać, że do kadry dołączono dziewięciu juniorów, uzupełnionych o Andrzeja Młynarczaka i Sylwestra Koźmę.

- Musimy utożsamiać tych młodych zawodników z naszym klubem żeby nie było podobnych sytuacji jak z zawodnikami którzy wybrali grę np w Babinku - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Gryfińskiej", dodając, że w doborze rywali sparingowych kierowano się czynnikiem... fizyczności. Celowo wybierano grające siłową piłkę drużyny, by przygotować młodzież do sezonu.

Reklama

Czy to podejście spełni swoją rolę? Trudno oceniać po jednej kolejce, lecz pierwszy test wypadł okazale. Podopieczni trenera Marcina Sapińskiego pokonali bowiem nieoczekiwanie rezerwy Energetyka Gryfino 2:0. Następne kolejki pokażą jak duży wpływ na to miał łut szczęścia, czy też może faktyczna forma zespołu, który zimą odniósł trzy wygrane, zanotował jeden remis i poniósł trzy porażki.

O poczynaniach Iskry będziemy pisać też na łamach "Gazety Gryfińskiej".

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama