- Jeśli zdobędziemy punkty w dwóch najbliższych pojedynkach, to będzie sygnał dla całej ligi, że nie jesteśmy chłopcami do bicia – mówi Artur Dąbrowski, nowy trener Ogniwa Babinek
Zdążył pan już poznać swoich podopiecznych?
Artur Dąbrowski: Tak. Miesiąc, jaki spędziłem w zespole pozwolił poznać potencjał zawodników.
Jest zadowalający?
- Bardzo. Niektórzy mają możliwości, by grać wyżej. Taki Grzegorz Kaniecki spokojnie dałby sobie radę w 3.lidze. Nie tylko on. Cieszę się, że mogę pracować z taką grupą.
A więc klamka zapadła i od nowego sezonu obejmie pan zespół samodzielnie?
- Takie było założenie, gdy przychodziłem do Ogniwa. Ustaliliśmy, że przez trzy, cztery miesiące wdrożę się w nową rolę i zastąpię Rafała od nowego sezonu.
Na razie jest pan drugim trenerem.
- Nie ma rozgraniczenia na to, kto jest pierwszy, a kto drugi. Taki był warunek. Prowadzimy zespół razem, mamy wspólne cele i wizję.
O Ogniwie, ale nie tylko, można przeczytać w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze