Niektórzy mówią, że to Pustorak wypatrujący swojej Meluzyny, inni, że "koleś" zmęczony weekendowymi harcami w Manhattanie, którego serce wciąż bije w rytm muzyki w zależności jednak od tego czy jest rockowy piątek, czy sobotnia "łupanka".
Nam wydaje się, że to może być miejski potwór, może nawet sam legendarny wodnik, spoglądający z przerażeniem na chodnik znajdujący się w tym miejscu. Na nic bowiem apele, waśnie, artykuły, listy - chodnik będzie koślawy i już. Po co kręcić się, łazić w kierunku plaży miejskiej, obiektów sportowych. Gdy kiedyś znowu otworzą w tym miejscu dyskotekę, to wtedy się zrobi, a teraz lepiej siedzieć w domu i nie narzekać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze