Reklama

Potrącił grupę pieszych. Dwie osoby są nieprzytomne

Do tragicznego zdarzenia doszło na Drodze Krajowej 31, tuż za stacją Moya w Pniewie. W grupę mężczyzn wjechało auto osobowe.

Ośmiu młodych mężczyzn szło poboczem z Nowego Czarnowa w kierunku Pniewa. To pracownicy jednego z podwykonawców budujących bloki gazowe na terenie elektrowni Dolna Odra.

- Zazwyczaj wracaliśmy z pracy dwoma busami, ale jeden dziś się zepsuł. Ja nie szedłem z kolegami. Prawdopodobnie wyszli z tego lasu i poboczem chcieli dojść do miejscowości, w której nocujemy – mówił nam na miejscu zdarzenia ich kolega.

Nie doszli. Jak relacjonowali świadkowie, w idących poboczem (lub skrajem jezdni) ośmiu mężczyzn wjechał pojazd.

Reklama

- Podobno jechał szybko. Jeśli tak, to potwierdzi to fotoradar, bo to jakieś 200, może 300 metrów dalej. Pierwszy pojazd ominął chłopaków, ale drugi wjechał z impetem centralnie w nich – mówi nam kolega poszkodowanych.

Dwóch nie zdołało odskoczyć i uniknąć bezpośredniego kontaktu z pojazdem. Zostali mocno mocno poturbowani. Podobno są w stanie ciężkim (to nieoficjalna informacja). Ich koledzy mówią, że byli nieprzytomni. Świadkowie określili ich stan słowami: „nie wyglądało to dobrze”.

Po najbardziej poszkodowanego przyleciał helikopter LPR, który wylądował na stadionie przy ul. Sportowej. Grupa pracowników prawdopodobnie pochodzi z Malborka i okolic.

Reklama

AKTUALIZACJA, godz. 20.55

Policja zdementowała pierwotną informację o liczbie potrąconych osób. Nie pięciu, a dwóch mężczyzn (39 i 19 lat) zostało potrąconych.

- Zarówno piesi, jak i 36-letni kierujący pojazdem marki Audi, który poruszał się w kierunku Chojny, byli trzeźwi - mówi nam Jakub Kuźmowicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama