W poprzednim wydaniu naszej gazety z dnia 16 sierpnia opisywaliśmy sytuację, gdy buk - wieloletnie drzewo będące domem dla ptaków wijących tam gniazda musiało zostać usunięte z powodu prac przebudowy ulicy
Całą sytuacje zgłosiła do nas czytelniczka, której los drzewa i natury w Gryfinie nie jest obojętny. Pragnie przypomnieć ludziom, że przyroda jest równie ważną częścią życia każdego z nas. Podczas przebudowy ulic ucierpiało wiele drzew, zrodziło więc to w mieszkańcach Gryfina żal oraz zaczęły pojawiać się głosy niezadowolenia. W szczególności był to przypadek okazałego buku przy ul. 9 Maja, który przez lata w swojej bujnej koronie gościł ptaki wijące tam gniazda. Władze informują, że przebudowa zakłada poszerzenie jezdni, a ponadto drzewo zagrażało bezpieczeństwu ruchu drogowego. Właśnie dlatego wydano decyzje o jego usunięciu.
List:
Gryfino moje miasto
Gryfino zawsze było pięknym miastem, a to w dużym stopniu dlatego, że było w nim dużo zieleni. Miało szczęście do dobrych gospodarzy, którzy dbali o naturalne środowisko mieszkańców, jakim jest przyroda. Park był prawdziwym parkiem. Rosła w nim bujna trawa, kwiaty. W zależności od pory roku były to przebiśniegi, konwalie, fiołki i wiele innych gatunków. Było mnóstwo ptaków, które czuły się bezpiecznie, bo w okresie zimy nie brakowało im pożywienia znajdującego się w ściółce, która jesienią nie była wygrabiana i wywożona na wysypisko śmieci. Można też było spotkać wiewiórki. Przy ulicach miasta było mnóstwo drzew, które rosły w sposób naturalny, a przycinki były stosowane tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach. To była zasługa dobrych gospodarzy miasta, dla których taki stosunek do przyrody był rzeczą oczywistą. Pamiętam zachowanie poprzedniego burmistrza. Kiedy kasztany zostały zaatakowane przez szkodnika, który niszczył te drzewa, to pan burmistrz nie poszedł po najmniejszej linii oporu. Ta sytuacja nie stała się dla niego pretekstem do pozyskania drewna opałowego. Zrobił wszystko by te drzewa uratować. Polecił zastosować odpowiedni preparat, dzięki któremu szkodniki zostały zlikwidowane, a drzewa uratowane. Chwała mu za to!
Wydawało się, że tak będzie zawsze, bo tak być powinno. Jednak że od pewnego czasu sytuacja zaczęła się zmieniać. Pierwszym takim bardzo niepokojącym sygnałem było spektakularne, wprawiające miłośników przyrody w osłupienie karygodne przycięcie drzew przy ul. Grunwaldzkiej. Pościnano prawie całe korony pozostawiając tylko ich szczątki. To było zapowiedzią tego, jak t e r a z traktowana będzie przyroda. W międzyczasie było wiele przypadków działań, które powodowały, że przyroda w mieście stawała się coraz uboższa, aż doszliśmy do punktu kulminacyjnego. Władze miasta zafundowały nam wspaniałą inwestycję w postaci modernizacji ulic. Czy to dobrze? Nie! Należało zrobić wszystko, żeby powstała obwodnica, a nie prowadzić główny szlak komunikacyjny przez całe miasto, fundując mieszkańcom zwielokrotnioną ilość spalin i hałasu. W związku z tą inwestycją wycięto niezliczoną ilość zdrowych, wspaniałych drzew, które rosły od dziesiątków lat i jeszcze przez dziesiątki lat mogły rosnąć. Przecież drzewa to płuca miasta, które neutralizują zanieczyszczenia, których w powietrzu nie brakuje. Wreszcie drzewa to naturalne środowisko bytowania ptaków. Przy wycięciu tak niewyobrażalnej liczby drzew, setki jak nie tysiące ptaków zostały pozbawione gniazd. Gdzie teraz będą je budować?
Władze miasta odpowiadają, że na wybudowanie obwodnicy nie ma pieniędzy. Szkoda! Czy zrobiono wszystko, by te pieniądze pozyskać? No, ale trudno. Obwodnicy nie będzie i mamy to, co mamy. Skoro już zdecydowano, że brak obwodnicy rozwiąże się w inny sposób, to szkoda, że nie zwrócono się do mieszkańców, by zapytać o ogólną koncepcję rozwiązania tego problemu. Nie zwrócono się, bo zwykli ludzie nie są fachowcami i tylko z fachowcami należało rozmawiać. Uważam, że ogólna koncepcja powinna być ustalona wspólnie, a fachowcy wypowiedzieliby się w zakresie szczegółów technicznych i ci, którzy w największym stopniu byliby w stanie zrealizować założenia tej koncepcji, powinni być zaangażowani do realizacji tej inwestycji. Otóż mieszkańcy, a nie fachowcy, mogli by podpowiedzieć różne inne rozwiązania. Jednym z takich rozwiązań na Górnym Tarasie byłoby wykorzystanie tych dróg, które już są. Można by wykorzystać dotychczasową drogę ul. 9 Maja jako jedno pasmo ruchu, a drugą równoległą biegnącą wzdłuż torów kolejowych jako drugie pasmo. Koszt takiego rozwiązania byłby na pewno o wiele niższy i nie trzeba byłoby wycinać tylu wspaniałych olbrzymich drzew. No tak, ale wówczas nie pozyskano by drewna opałowego, które uzyskano wycinając te drzewa. Odpowiedź władz miasta na tę koncepcję jest taka, że takie rozwiązanie było niemożliwe, ponieważ jedna ze wskazanych dróg należy do gminy, a druga do powiatu. Ten argument mnie nie przekonuje. Przecież chyba oba urzędy będące właścicielami tych dróg są przyjazne miastu i chcą dla niego jak najlepiej. Mogłyby więc dojść do porozumienia i doprowadzić do sytuacji, w której zrealizowanie wyżej opisanej koncepcji byłoby możliwe. Wiem, że nie byłoby to takie proste, ale też nie było to niemożliwe. Kiedy buduje się drogę i musi ona przechodzić przez teren prywatny, nie robi się z tego problemu. Po prostu zgodnie z prawem właścicieli gruntów się wywłaszcza. W tym przypadku ten przepis nie mógł mieć zastosowania, ale porozumienie pomiędzy instytucjami będącymi właścicielami tych dróg jak najbardziej tak. Czy poczyniono takie starania?
W związku z realizacją inwestycji według ostatecznie przyjętego projektu wycięto niezliczoną ilość drzew. W większości przypadków było to konieczne, ale czy nie można wskazać takich przykładów, gdzie można było tego uniknąć? Czemu służyło wycięcie drzew przy ul. 9 Maja po lewej stronie (idąc w kierunku ul. Wojska Polskiego)? Przecież te drzewa rosły za ogrodzeniem i w żaden sposób nie przeszkadzały w przebudowie drogi. I na tej samej ulicy naprzeciwko schodów prowadzących na Górny Taras, obok tablicy z nekrologami rośnie wspaniały, zdrowy, mający dziesiątki lat kasztanowiec, który wkrótce będzie wycięty. Dlaczego? Przecież rośnie daleko od drogi, daleko od bloku mieszkalnego i w niczym nie przeszkadza. Jednak szczególną uwagę chciałabym zwrócić na drzewo rosnące przy ul. 9 Maja naprzeciw Intermarche. Jest to cudowny, górujący nad wszystkimi drzewami buk, który rośnie tu już dziesiątki lat. Jest zdrowy i mógłby rosnąć jeszcze następne dziesiątki lat. Ma gruby pień o obwodzie 180 cm. Ze względu na kolor liści stanowi wspaniały element dekoracyjny, w upalne dni daje przyjemny cień, a poza tym jest schronieniem dla bardzo wielu ptaków, które budują na nim swoje gniazda.
Próbowałam ratować to drzewo od kiedy pojawił się na nie wyrok w postaci namalowanej na zielono cyfry 2. Robiłam co mogłam. Jeszcze we wtorek 9 sierpnia, kiedy ściągane były z niego ptasie gniazda, mnóstwo ptasich gniazd, próbowałam interweniować gdzie tylko było można, żeby nie wycinali tego drzewa, ale z wiadomym skutkiem. Teraz tylko cud może uratować to drzewo. W tej chwili jest ulica, chodnik, drzewo. Po poszerzeniu ulicy mogłoby być ulica, drzewo, chodnik. Odpowiedź na moją interwencję była taka, że czasami dla realizacji jakiegoś zadania trzeba coś poświęcić, a w tym przypadku najważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi. Uważam, że bezpieczeństwo ludzi jest bardzo ważne. To nie tylko jednak bezpieczne drogi, ale także zdrowe powietrze nie zagrażające zdrowiu, a w dalszej kolejności życiu mieszkańców. Czy jeśli zamienimy zieleń drzew dostarczającą tlen na betony i asfalty, to będzie to działanie sprzyjające naszemu zdrowiu? Należało zadbać zarówno o bezpieczeństwo na drogach, jak i o zdrowe powietrze. Czy coś powstrzyma ten pęd do wycinania drzew pod byle pretekstem? Czy wrócą jeszcze te czasy, że instytucje mające na to wpływ, nie będą traktowały drzew jako drewna opałowego, lecz jak część przyrody stanowiącej dobro wspólne całego społeczeństwa? Mam nadzieję, że coś się zmieni. Szkoda tylko, że spustoszenia w przyrodzie, jakiego dokonano obecnie już się nie cofnie, że to, co zostało zniszczone, zostało zmarnowane bezpowrotnie.
Czytelniczka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze