Hermes wraca z Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży bez medalu. Ale było blisko! Martyna Mlak pokazała, że może osiągnąć wiele
Jak zostało zasygnalizowane na wstępie, największe apetyty na medal pojawiły się przy rywalizacji chodziarek. Martyna Luchcińska była bowiem sklasyfikowana na trzeciej pozycji wśród wszystkich startujących, co pozwalało myśleć o podium.
- Chód sportowy na 5000 m ukończyła na piątej pozycji w kraju. Walczyła dzielnie, ale nie dała rady, koleżanki z bieżni okazały się lepsze. Po wyższe miejsce Martyna musiałaby pójść szybciej, poprawiając swój rekord życiowy, a więc było szybko.
Dwie kolejne nasze zawodniczki w tym wyścigu, Ala Smołuch i Milena Kawicka ukończyła zawody na 9 i 11 miejscu. Dziewczyny starały się bardzo i za to serdeczne gratulacje a miejsca także bardzo przyzwoite – skomentował trener Podleśny.
Rzecz działa się w sobotni wieczór. Do tego czasu, dość nieoczekiwanie, pojawiła się jednak inna medalowa szansa.
Po trzech konkurencjach 7-boju, Martyna Mlak plasowała się na niezłej, siódmej pozycji.
- Bieg na 100 m przez płotki oraz pchnięcie kulą zaliczą z wynikami blisko swoich rekordów życiowych (15.62 s oraz 10.91 m) natomiast w skoku wzwyż ustanawia „życiówkę”, poprawiając swoje najlepsze osiągnięcie aż o sześć centymetrów i teraz rekord wynosi 1.56 m – opowiadał Jacek Sstefański.
Później zajęła szóste miejsce na 200 metrów i w skoku w dal. Prawdziwy popis dała jednak podczas rzutu oszczepem. Po tym jak posłała go na 37,55 m, przed ostatnią konkurencją wieloboju przesunęła się na czwartą pozycję!
Więcej o występie Hermesa piszemy w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze