Reklama

Policja zatrzymała 37-latka, który spowodował wypadek i zbiegł z miejsca zdarzenia

Kierowca, który w sobotni poranek stracił panowanie nad pojazdem, wjechał w przydrożne drzewo, po czym uciekł z miejsca zdarzenia, jest już w rękach policji. Jego pasażer walczy o życie w jednym ze szczecińskich szpitali

Dyżurny otrzymał zgłoszenie w sobotę 2 grudnia. Telefon zadzwonił około godziny 11.10, ale nie wiadomo, o której dokładnie doszło do wypadku. Zgłaszający nie był uczestnikiem tego zdarzenia, ani nawet naocznym świadkiem.

Przejeżdżając przez przejazd kolejowy w Daleszewie dostrzegł „wbity w drzewo samochód”, a w tle oddalającą się postać. Pojazd nie był jednak pusty.

- Na miejscu pasażera znajduje się człowiek. Jest zakleszczony - przekazał służbom, które po chwili stawiły się we wskazanym fragmencie drogi, prowadzącej do pobliskich Dębców.

Reklama

. Poszukiwany odnalazł się bardzo szybko. Do zatrzymania 37-letniego mieszkańca gminy doszło bowiem jeszcze tego samego wieczora

W gryfińskiej komendzie stawił się sam, z rozciętym łukiem brwiowym, kilka godzin po porannym wypadku.

 

Więcej o zdarzeniu oraz o tym, co grozi kierowcy piszemy w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama