Przed bieżącym sezonem, ze składu Energetyka ubyło czterech podstawowych zawodników.
Początkowo wydawało się, że liczba ubytków zamknie się w dwóch graczach. Od kilku tygodni było bowiem wiadome, że szeregi Energetyka opuszczą dwaj jego najlepsi strzelcy: Dariusz Zając i Maciej Polak. Decyzja pierwszego z nich jest w pełni zrozumiała. Po fenomenalnym sezonie ofertę zaproponowała mu ekstraklasowa Pogoń Szczecin, która szukała w tym czasie zawodnika na lewe skrzydło. Dwudziestolatek, po zmianie pozycji, zdążył już nawet zadebiutować na najwyższym poziomie rozgrywkowym w kraju, rzucając debiutancką bramkę w przegranym 36:28 spotkaniu piątej kolejki z Górnikiem Zabrze.
Drugi z najskuteczniejszych, Maciej Polak, zdecydował się zaś na transfer do ligowego rywala Energetyka, Stali Gorzów Wielkopolski. Beniaminek, w ostatnich dniach skusił również Mateusza Kminikowskiego, dotąd jedynego kołowego w kadrze gryfińskiego zespołu. Jak przyznaje zawodnik, o odejściu zadecydowały jedynie względy ambicjonalne.
- Kierowała mną znacznie lepsza perspektywa rozwoju swojej kariery sportowej oraz możliwość ogrania z zawodnikami bardziej doświadczonymi, którzy grali w 1 lidze – przyznaje Kminikowski. Ponadto, w barwach Stali, razem z Polakiem, otrzyma on możliwość walki o awans do 1.ligi.
- Na razie podchodzimy do tego spokojnie. Celem jest zajęcie miejsca w górnej części tabeli, lub jeśli się uda, awansować do 1 ligi, bo są ku temu aspiracje – zdradza. Z kolei czwarty z muszkieterów, Jakub Wamka, postanowił kontynuować swoją przygodę ze sportem poza granicami Polski.
- Odszedłem z Gryfina do Niemiec, a konkretnie do HSG Schlaubetal. To zespół z szóstej ligi – stwierdza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze