Reklama

Podział kasy na sport był sprawiedliwy? Ocenia wiceburmistrz Nikitiński

W aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej można przeczytać aż dwie strony, na temat podziału środków na zadania z zakresu kultury fizycznej. Analizujemy także zapisy systemu, który ma wejść w życie od 2020 roku

- Pojawiły się minimalne pretensje, jakoby długo trwało ogłoszenie konkursów. To pozorna ocena. Kluby miały obowiązek złożyć do 31 stycznia sprawozdanie. Jako że skończył się okres trzyletnich umów i musieliśmy zweryfikować dokumenty, sprawdzić, czy nie doszło do nieprawidłowego wykorzystania środków. Z tego powodu daliśmy sobie bardzo mało czasu, bo tylko kilkanaście dni na ogłoszenie kolejnego, tym razem pięcioletniego konkursu. Tym bardziej, że niektóre kluby spóźniły się, dostarczając sprawozdania dopiero w lutym - mówi Paweł Nikitiński, odpowiadając na szereg kolejnych pytań.

- - Gdy byłem prezesem Energetyka, klub miał finansowanie wieloźródłowe i tego życzyłbym też obecnym działaczom KSE. Nawet wskazywałem im drogę, którą powinni pójść, ale nie chcą korzystać z mojego doświadczenia. Dlaczego mielibyśmy inaczej potraktować Energetyk, niż inne kluby. Proszę dać mi jedną przesłankę. To, że jest najstarszym klubem w mieście nie wystarczy. Jeżeli ktoś uważa, że mając zespół w A-klasie i dwie drużyny juniorskie, nie jest w stanie wyżyć za 170 tysięcy złotych, to niech poda się do dymisji, zwłaszcza, że winien legitymować się wkładem własnym – odpiera zarzuty wiceprezesa Bogdana Kosmalskiego.

Reklama

Wiceburmistrz odnosi się też do sytuacji Delfa, Kamikaze, King Wilków Morskich oraz zarzutów, że nowy system podziału środków nie gratyfikuje młodych adeptów sportów drużynowych.

 

O gryfińskich pieniądzach na sport można przeczytać w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama