Reklama

Otylia Kubicka mistrzynią Polski!

Pochodząca z Lubicza (gm. Widuchowa) kolarka dołożyła do kolekcji kolejne medale mistrzostw kraju. Zawody skończyła jednak z niedosytem

Otylia Kubicka wywodzi się z gryfińskiego Energetyka, z którego sekcji „poszła w świat”. A mianowicie, do Klubu Kolarskiego Ziemia Darłowska, czyli miejsca, w którym trenują olimpijki oraz medalistki Mistrzostw Europy. Jak mówi nastoletnia zawodniczka, to dobre miejsce do rozwoju oraz kolekcjonowania medali.

Jej klub co roku zgarnia bowiem laury podczas najważniejszych imprez. Tak też było podczas tegorocznych Mistrzostw Polski w kolarstwie  torowym w Pruszkowie. Razem z koleżankami Kubicka wywalczyła w maju złoty medal w wyścigu drużynowym na dochodzenie i srebro w sprincie drużynowym. Mimo to 17-latka nie jest do końca zadowolona ze swoich startów.

Reklama

- Mistrzostwa Polski na torze nie były dla mnie do końca szczęśliwe. Pierwszy dzień rywalizacji, co prawda był bardzo owocny, bo zdobyłam wraz z koleżankami Mistrzostwo Polski w wyścigu drużynowym na dochodzenie oraz wicemistrzostwo w sprincie drużynowym. Oba wyścigi były na bardzo wysokim poziomie, a na nawet w finale udało nam się zdublować drużynę przeciwną, co spowodowało szybsze zakończenie wyścigu aż o dwie z szesnastu rund. Jednak w kolejnym dniu, tzn. w sobotę, startowałam w Omnium, w którym w drugiej z czterech konkurencji brałam udział w kraksie. Niestety uniemożliwiła mi ona rywalizację w kolejnych dniach, także moje Mistrzostwa Polski tak naprawdę zakończyły się niedosytem. Szkoda, bo liczyłam na więcej, ale nie załamuję się. Uważam, że trzeba iść dalej i po prostu robić swoje. Liczę na to, że z czasem moje wyniki będą coraz lepsze – komentuje O. Kubicka.

Warto odnotować, że jest to dla niej pierwszy rok startów w kategorii juniorskiej.

Reklama

- A to duża zmiana, bo w każdym starcie,  na szosie, czy na torze, jeździmy jako kobiety open, a to się składa z elity, orliczek i nas najmłodszych w całej stawce juniorek. Przy takim poziomie ściganie nabiera innego znaczenia i czasem naprawdę ciężko jest walczyć o dobre miejsca. Zwłaszcza, gdy ścigamy się z kolarkami starszymi nawet o dziesięć lat – tłumaczy Kubicka.

Teraz czekają ją dwa tygodnie treningów w górach, które mają przynieść efekt podczas szosowych Mistrzostw Polski, które odbędą się 21-25 czerwca.

Reklama

- Na szosie, do tej pory, moje najlepsze miejsca to czwarte i piąte, więc jak na pierwszoroczną juniorkę, to całkiem dobre lokaty. Moje pozostałe starty na szosie kończę przeważnie w drugiej lub trzeciej dziesiątce. Nie uważam, że są to dobre miejsca, aczkolwiek na ten moment jestem z nich zadowolona. Każdy start rozwija i uczy czegoś nowego, dlatego też cieszę się z tego, że mam możliwość zmierzyć się ze starszymi i podwyższać swój poziom z każdym wyścigiem – komentuje nastolatka.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama