Reklama

Otylia Kubicka jedzie na Mistrzostwa Europy!

Pochodząca z Lubicza kolarka znalazła się w gronie sześciu zawodniczek, które w lipcu będą reprezentować Polskę podczas Mistrzostw Europy Juniorek w kolarstwie torowym!

Co czułaś, gdy usłyszałaś swoje nazwisko?

Otylia Kubicka: Ogromną radość. To, że będę mogła stanąć na starcie w "drużynie" podczas Mistrzostw Europy było moim marzeniem. Uważam, że jest to spore wyróżnienie, dlatego że w ścisłej kadrze na ten wyjazd znajduje się tylko sześć zawodniczek z całej Polski, a w tym ja.

Rywalizacja musiała być zacięta.

- Bo była. Żeby się dostać na taką imprezę musiałam dać z siebie naprawdę wiele. Tak naprawdę pracowałam na to kilka miesięcy, zaczynając od zgrupowania we Włoszech, które odbyło się w marcu. Kwalifikacje do kadry trwały więc niemal cztery miesiące!

Reklama

Co przesądziło o tym, że znalazłaś się w najlepszej "szóstce"?

- Wyznacznikiem tego, czy pojadę okazało się 2km na torze, które musiałam pokonać w jak najszybszym czasie. Zdawałam sobie sprawę, że będzie mnie to dużo kosztować, ale wiedziałam też, że zawsze ta konkurencja mi dobrze wychodziła. W tamtym roku skończyłam Mistrzostwa Polski w tej konkurencji na trzecim miejscu. Ostatecznie po skończeniu mojego tegorocznego startu wyszło na to, że pobiłam rekord życiowy. Koleżanki z klubu mówiły, że na pewno da mi to miejsce w kadrze, ale uwierzyła dopiero, gdy trener reprezentacji przyszedł i powiedział mi to osobiście.

Reklama

To dla ciebie zaskoczenie, czy taki był cel na ten sezon?

- Ucieszyłam się bardzo, bo bardziej nastawiałam się na takie imprezy w przyszłym roku, gdy będę już starszym rocznikiem w swojej kategorii wiekowej. Jednak swoją ciężka pracą i dużym poświęceniem udało mi się to już w tym roku.

Kiedy odbędą się Mistrzostwa Europy Juniorek?

- W dniach od 11 do 16 lipca w Portugalii, a dokładnie w Anadii.

To będzie twój debiut w biało-czerwonych barwach?

- Nie, ale też nie mam zbyt wielkiego doświadczenia. Mistrzostwa Europy będą dla mnie dopiero drugim startem w kadrze narodowej. Pierwszy miał miejsce w styczniu w Holandii, gdzie wraz z reprezentacją startowałam m.in. w wyścigu drużynowym na dochodzenie, w którym obecnie jestem mistrzynią Polski.

Reklama

Jaki jest wasz cel?

- Nie pozostało nic innego, niż spełnić marzenia. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zdobyć medal. Wraz z dziewczynami bardzo liczymy na to, że staniemy na podium.

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama