Reklama

Opacznie ich zrozumiał

Remont kościoła przy placu Barnima już w pełni, wykonawca chętnie pozbędzie się gruzu i drewna nie nadającego się do powtórnego użycia, jednak niektórzy jego dobrą wolę rozumieją inaczej

Już wkrótce, cały, przeznaczony do remontu dach w kościele zostanie odkryty. Na jego części, pracownicy firmy odpowiedzialnej za remont położyli już folię paroszczelną oraz pierwsze łaty. Niedługo będziemy mogli na nim ujrzeć nową, czerwoną dachówkę, która obecnie zmagazynowana jest na placu, przy ulicy Łokietka. Pracownicy wykonawcy mówią że chętnie pozbędą się gruzu, jeśli tylko znajdzie się chętny do jego zabrania.
- Gruz jest historyczny, najwyższej klasy, bo składa się z kilku wiecznych dachówek - śmieją się budowlańcy.
Mówią, że wystarczy się do nich zgłosić, podstawić pojemnik i załatwić transport. Można też zabrać łaty po starych dachówkach i wykorzystać w ogródku bądź spalić w piecu. Nieco opacznie zrozumiał to jeden szczecinian, który wcześniej umówił się z budowlańcami na odbiór niepotrzebnych elementów konstrukcji dachu. Gdy odjechał, okazało się że oprócz drewna zniknęła także blacha, którą używali pracownicy do demontażu elementów dachu oraz... nowe grabie.
- Dobrze że nie zabrał nam wciągarki - mówią pracownicy.
Po tym incydencie postanowili chować swój sprzęt w środku kościoła

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama